Appeasment to koniec integracji europejskiej – rozmowa z Włodzimierzem Cimoszewiczem

Drukuj

Musimy domagać się zdecydowanych działań Zachodu wobec Rosji. To nie tylko kwestia zasad, to także kwestia zdrowego rozsądku i naszego bezpieczeństwa. Coraz więcej wskazuje na to, że Rosja realizuje precyzyjnie i dawno przygotowany plan.

Marcin Celiński: Prezydent Obama w rozmowie telefonicznej z Bronisławem Komorowskim podkreślił aktualność zobowiązań sojuszniczych i bezpieczeństwo polskich granic. Czy należy to rozumieć, jako kapitulację w sprawie integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy?

Włodzimierz Cimoszewicz: Nie. Wprost przeciwnie. Wydaje mi się, że w Waszyngtonie przewidują nieuchronność zaostrzenia sytuacji i przygotowują się do różnych scenariuszy. Za deklaracją poszło natychmiastowe przysłanie samolotów USA do Polski. Amerykanie chyba lepiej od Europejczyków rozumieją, że oczekiwanie na ustępstwa Putina w wyniku niepopartej niczym krytyki jest naiwne i spodziewają się, że Rosja będzie kontynuowała agresję przeciw Ukrainie, a być może także przeciw innym państwom, np. Mołdowie.

Jak ocenia Pan działania MSZ od Szczytu Wileńskiego do dzisiaj?

W odniesieniu do polityki wobec wschodnich sąsiadów nie mam uwag. Niczego więcej nie można chyba było zrobić.

Jaką widzi Pan rolę Polski w przypadku eskalacji konfliktu? Jakie powinno być nasze stanowisko wobec ogłoszenia przez Krym „niepodległości” lub ewentualnych prób podziału Ukrainy wzdłuż granicy wyznaczonej zasięgiem dominacji języka rosyjskiego?

Musimy domagać się zdecydowanych działań Zachodu wobec Rosji. To nie tylko kwestia zasad, to także kwestia zdrowego rozsądku i naszego bezpieczeństwa. Coraz więcej wskazuje na to, że Rosja realizuje precyzyjnie i dawno przygotowany plan. Niebywale rozległa, wielowarstwowa i zagmatwana operacja dywersyjna, z użyciem sił specjalnych, z  intensywną kampanią czarnej propagandy, zaktywizowanie od lat pozyskiwanej i szkolonej agentury itd.. To, co widzimy nie ma nic wspólnego ze spontanicznością. Nie jest więc ani chwilowe, ani ograniczone. Putin będzie parł dalej. To trzeba zatrzymać zanim nie przekroczy on linii, za którą będzie wojna. Można go zatrzymać środkami pokojowymi, ale Niemcy, Wielka Brytania i parę innych krajów UE wciąż przedkładają relatywnie niewielkie korzyści nad nasze wspólne bezpieczeństwo. Trzeba z tym walczyć. Pasywna Unia ryzykuje nie tylko pogorszenie swojego bezpieczeństwa na wschodzie, ale całkowite zniszczenie swojej tożsamości. Appeasement to sprowadzenie UE do roli organizacji gospodarczej o zerowych ambicjach politycznych. To de facto koniec wielkości integracji europejskiej.

Chamberlain, Daladier, Hitler, Mussolini, and Ciano pictured before signing the Munich Agreement, which gave the Czechoslovak border areas to Germany. Wikicommons.
Chamberlain, Daladier, Hitler, Mussolini, and Ciano pictured before signing the Munich Agreement, which gave the Czechoslovak border areas to Germany. Wikicommons.

Czy i kiedy Ukraina, Pańskim zdaniem, powinna znaleźć się w strukturach UE?

To nie jest wyłącznie decyzja polityczna. Ukraina jest oddalona o lata świetlne od zdolności do członkostwa. Najpierw wielkie i bardzo trudne zmiany na Ukrainie. Kłopotów będzie wiele i nie wiem, czy dadzą radę. Główną przeszkodą jest to, że nie są w stanie pozbyć się nowotworu, który ich zabija. Oligarchów i korupcji.

Czy Ukraina powinna dostać dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa od NATO, może powinna do NATO być przyjęta?

Nie może być niestety mowy o twardych gwarancjach, bo to może oznaczać wojnę. To zdecydowanie najgorszy wariant. Nie należy nastawiać się na konfrontację z agresorem na polu najwygodniejszym dla niego, ale na takim, gdzie jest najsłabszy. A to jest gospodarka. Świat zachodni dysponuje wszystkimi niezbędnymi środkami, żeby zmusić Putina do powstrzymania się od łamania prawa. Musi tylko chcieć.

Jak ocenia Pan sytuację Polski, czy jesteśmy bezpieczni? Czy uczestnictwo w NATO daje nam pewność pokojowego rozwoju?

Teraz w pełni ujawnia się wartość naszego przystąpienia do NATO. Jest to pewna niespodzianka, bo wszyscy od lat żyliśmy w przekonaniu, że Europa po tysiącleciach wojen jest wreszcie całkowicie bezpieczna. Okazuje się, że nie jest. Gwarancje NATO, to de facto gwarancje USA. Reszta ma mniejsze znaczenie, bo kraje europejskie są z różnych powodów słabe. Amerykanie, na szczęście, jeszcze nie zdążyli wdrożyć planowanych dużych cięć i redukcji wojska i są zdolni do działania.

Jakie widzi Pan największe zagrożenia dla Polski i jakie środki zaradcze należy podjąć, by zagrożenia te niwelować lub minimalizować?

Nie jesteśmy w innym położeniu, niż inni w Europie, tyle że do nas jest bliżej. Jeśli po Krymie będzie wschodnia Ukraina lub ktoś inny, konflikt stanie się bardzo ostry. Być może dojdzie do przerwania współpracy handlowej z Rosją. Wtedy będziemy mieli kilka miesięcy na znalezienie praktycznej alternatywy dla rosyjskiego gazu. Wbrew pozorom, nie jest to nierealne. Możemy tez stanąć wobec problemu zwiększonego napływu uchodźców, ale i z tym damy sobie rade. Najgorzej będzie, jeśli Rosjanie kompletnie zwariują i będą gotowi rozpocząć wojnę. O tym nie chce nawet głośno myśleć.

Włodzimierz Cimoszewicz – niezależny senator RP, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Senatu. W przeszłości na stanowisku m.in. prezesa rady ministrów, marszałka sejmu, ministra spraw zagranicznych.

Czytaj również
*
Gość