Asymilacja a nie izolacja

Drukuj

Jednym z najpoważniejszych problemów węgierskiego rządu, w kontekście politycznym, gospodarczym i społecznym, jest mniejszość romska, która obecnie stanowi blisko 10% społeczeństwa węgierskiego. To jedna z najbiedniejszych, najsłabiej wykształconych i najmniej zasymilowanych grup społecznych w kraju, która pozostaje od lat ogromnym wyzwaniem dla rządowych rozwiązań w zakresie polityki społecznej.

http://www.flickr.com/photos/diegeekdie/55372472/sizes/m/in/photostream/
by MagneG

Niechęć społeczeństwa węgierskiego wobec Romów jest głęboko zakorzeniona w historii. Romowie na terenie obecnych Węgier pojawili się w XIII wieku, a już w XVI  stali się przedmiotem wrogiego traktowania ze strony reszty społeczeństwa, ponieważ postrzegano ich wtedy jako sojuszników Turków. Na przestrzeni wieków przyczyny  niechęci wobec Romów zmieniały się i ewoluowały, aż osiągnęły dzisiejszy kształt. Głównym powodem wrogości w społeczeństwie węgierskim są obecnie liczne stereotypy dotyczące wysokiego wskaźnika przestępczości wśród Romów, ich pasożytnictwa – życia z zasiłków państwowych, a najogólniej mówiąc: brak asymilacji tej grupy z resztą społeczeństwa. Te stereotypy i lęki podsyca skrajnie prawicowa partia Jobbik, która w ostatnich wyborach parlamentarnych zdobyła trzecie miejsce, a według najnowszych sondaży cieszy się popularnością około 18% wyborców. Politycy Jobbik podkreślają zagrożenie ze strony Romów, mówiąc często o „romskiej przestępczości” i budując na tym strachu swój kapitał polityczny. Rząd Viktora Orbana musi zmierzyć się nie tylko z niechęcią społeczeństwa wobec Romów, ale przede wszystkim z problemami, jakie faktycznie bezpośrednio dotykają tę mniejszość.

Należy wymienić przede wszystkim gettoizację, czyli zupełną izolację społeczności romskich od reszty społeczeństwa, wysoki wskaźnik przestępczości, bardzo wysokie bezrobocie i wreszcie problemy w zakresie edukacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że kluczowym obszarem, jakim powinien zająć się rząd, jest edukacja, jako że to właśnie wykształcenie jest kluczem do asymilacji oraz do zmniejszenia bezrobocia, a co za tym idzie również poprawy warunków życia. Podstawowym problemem jest mentalność samych Romów – często uważają, że edukacja zwyczajnie się nie opłaca skoro można żyć z zasiłków państwowych. W licznych rodzinach romskich często zdarza się, że niewykształceni rodzice zabraniają dzieciom chodzić do szkoły, bo ich pomoc potrzebna jest w domu. Problemy pojawiają się również w samych szkołach. Po pierwsze, segregacja – tworzy się odrębne romskie szkoły w gminach, w których romskie dzieci stanowią większość albo  klasy czy całe szkoły dla mniej zdolnych uczniów, co pozwala na oddzielenie dzieci romskich, które faktycznie często mają problemy z nauką, od reszty uczniów. Według danych European Roma Rights Center odsetek dzieci uczęszczających do tego typu szkół jest wyjątkowo wysoki na Węgrzech – wynosi aż 3,56% (dla porównania w Nowej Zelandii – 0,03%, w Turcji – 0,25%, w Finlandii – 0,46%, we Włoszech – 0,92%, w Irlandii – 1,03%).

Obecny rząd węgierski zdaje sobie sprawę z powagi problemu i stara się wprowadzać w życie projekty mające na celu rozwiązanie go. Najważniejszym i dającym największe nadzieje na sukces  jest uzależnienie wypłacania zasiłków państwowych na dzieci od tego czy te dzieci uczęszczają do szkół i zdają z klasy do klasy. Polityka rozdawnictwa  prowadzona na przestrzeni lat nie przyniosła efektów – sytuacja Romów nie uległa poprawie. Rząd Fideszu postawił na bardziej restrykcyjną politykę społeczną, która zakłada uzależnienie pomocy od zaangażowania samych zainteresowanych. Rząd stara się również walczyć z segregacją w szkołach, planowane jest wprowadzenie zasady, że dzieci będą odgórnie przydzielane do poszczególnych szkół, rodzice nie będą mogli dowolnie tego zmieniać . Ma to zapobiec sytuacji, w której rodzice przenoszą dzieci węgierskie do innych szkół, jeżeli w danej placówce pojawi się zbyt wielu uczniów romskich. Tworzone są również tzw. szkoły alternatywne – częściowo finansowane ze źródeł prywatnych, częściowo przez rząd. Te szkoły przeznaczone są dla dzieci romskich, które mogą w nich zdobyć kwalifikacje i wykształcenie potrzebne do zdobycia pracy na konkurencyjnym rynku. W takich placówkach dodatkowo pielęgnuje się język i tradycje romskie. To jednak na razie raczej eksperyment niż powszechna praktyka. Istotnym elementem polityki rządu jest również system konsultacji z samorządem romskim. Na Węgrzech istnieje od lat 90. system samorządów mniejszościowych; przedstawiciele wszystkich trzynastu oficjalnie uznanych mniejszości mają prawo wybierać swoje organy przedstawicielskie, które z kolei wybierają narodowe samorządy mniejszościowe. Narodowy Samorząd Romski ma prawo konsultować i opiniować reformy edukacyjne, które bezpośrednio dotyczą przedstawicieli tej mniejszości. Dzięki takiemu mechanizmowi rząd może konsultować swoje projekty bezpośrednio z ich odbiorcami.

Kolejnym po edukacji kluczowym problemem w asymilacji Romów jest bardzo wysoki wskaźnik bezrobocia wśród tej grupy. Powodem jest, po pierwsze, tak samo jak w przypadku edukacji, mentalność i nastawienie samych Romów – jeżeli mogą dostawać zasiłki od państwa, nie widzą sensu w podejmowaniu pracy. Drugim problemem jest brak wykształcenia i edukacji koniecznych do jej zdobycia, co powoduje, że powstaje błędne koło. Rząd Viktora Orbana postanowił ograniczyć możliwości życia z zasiłków, podobnie jak
w przypadku zasiłków na dzieci planuje się od 2012 roku wprowadzić warunkowość zasiłków dla bezrobotnych. Do końca 2011 roku realizowany był pilotażowy program robót publicznych; jeżeli po analizie wyniki okażą się zadowalające planuje się go wprowadzić w całym kraju. Zakłada, że zasiłek dla bezrobotnych zostanie zwiększony, ale żeby go otrzymać będą oni zobowiązani odpracować określoną ilość godzin robót publicznych. W przypadku, gdy bezrobotny odmówi wykonania powierzonej mu pracy, automatycznie odebrany mu zostanie zasiłek. Program ten ma na celu walkę z bezrobociem wśród całego społeczeństwa, ale rząd Orbana zdaje sobie sprawę, że bezrobocie wśród Romów jest dużo wyższe niż wśród pozostałych grup społecznych, dlatego to właśnie Romowie są jednym z głównych adresatów tego programu. Obecnie trwają również prace nad projektami  podwyższania kwalifikacji pracowników połączonych z programem robót publicznych. Idea jest taka, żeby podczas odpracowywania określonej liczby godzin w zamian za zasiłek bezrobotny mógł nabyć dodatkowe umiejętności i kwalifikacje, które pomogłyby mu wrócić na rynek pracy. Ten projekt również ma ogromne znaczenie w przypadku Romów z racji wspomnianego już braku wykształcenia czy umiejętności wśród tej grupy.

Warto podkreślić, że rząd węgierski dąży do stworzenia kompleksowego programu walki z biedą i asymilacji mniejszości romskiej. Podczas prezydencji węgierskiej, w maju 2011 roku, Unia Europejska przyjęła Ramową Strategię Romską, która zakłada całościową i spójną politykę wobec Romów w Europie, skupiając się na czterech podstawowych obszarach: edukacji, zatrudnieniu, systemie ochrony zdrowia i mieszkalnictwie. Obecnie każdy z krajów członkowskich opracowuje strategię narodową, która będzie praktycznym planem wdrażania strategii ramowej, uwzględniającym specyfikę poszczególnych państw. Węgry w październiku 2011 r. udostępniły swoją narodową strategię do konsultacji społecznych, w listopadzie naniesione zostaną ewentualne poprawki, a do końca roku strategia powinna zostać przyjęta, tak żeby jej realizacja  rozpoczęła się już w 2012 r. Na Węgrzech dominuje podejście terytorialne do walki z biedą i wykluczeniem – wśród 123 mikroregionów 47 określono jako słabiej rozwinięte i do tych mikroregionów kierowane są środki finansowe zarówno z funduszy strukturalnych, jak i z krajowych pieniędzy na rozwój. Konieczne jest stworzenie kompleksowego programu, który umożliwi jak najbardziej efektywne połączenie i wykorzystanie tych środków finansowych. Węgry już teraz realizują rodzaj strategii czy spójnego planu działania w ramach Programu Dekady Romów, na który składa się nie tylko walka z segregacją w szkołach i plan robót publicznych, ale również projekty  likwidacji slumsów w osadach romskich (co jest zadaniem o tyle trudnym, że wiele z budynków czy mieszkań w slumsach jest własnością zamieszkujących je Romów, co uniemożliwia rządowi ich eksmisję). Rząd ma nadzieję, że spójna narodowa Strategia Romska pozwoli jeszcze bardziej połączyć działania we wszystkich kluczowych obszarach, tak, żeby polityka wobec Romów była wielotorowa i kompleksowa. Istotne jest również większe zaangażowanie ze strony mniejszościowych samorządów lokalnych. Żeby polityka rządowa odniosła sukces, musi zostać zaakceptowana i wdrożona przez elity romskie. Mniejszość ta jest na tyle niezależna i odizolowana, że narzucenie im jakichkolwiek rozwiązań całkowicie z zewnątrz jest niemożliwe.

Problem mniejszości romskiej pogłębia się, a w dobie kryzysu gospodarczego staje się również bardziej widoczny. Skrajne partie prawicowe budują swój kapitał polityczny na podsycaniu lęków społeczeństwa wobec „obcego”, którego łatwo można obwinić za złą sytuację w kraju. Skrajne rozwiązania takie jak wznoszenie murów w Czechach czy na Słowacji w celu całkowitego odizolowania mniejszości romskiej od reszty społeczeństwa czy tworzenie żandarmerii pilnującej porządku i strzegącej ludność węgierską przed „cygańskimi przestępcami” przywodzą na myśl gettoizację i filozofię czystości rasowej nazistów. Nie tędy droga. W XXI wieku jedynym słusznym rozwiązaniem problemu izolacji mniejszości romskiej, traktowanej wrogo przez resztę społeczeństwa węgierskiego, wydaje się asymilacja, a ta stanie się osiągalna  tylko  dzięki edukacji i włączeniu Romów w życie społeczne w każdym jego aspekcie.

Czytaj również
  • wersy2

    „W XXI wieku jedynym słusznym rozwiązaniem problemu izolacji mniejszości romskiej, traktowanej wrogo przez resztę społeczeństwa węgierskiego, wydaje się asymilacja, a ta stanie się osiągalna tylko dzięki edukacji i włączeniu Romów w życie społeczne w każdym jego aspekcie.”

    Dlaczego za „jedynie słuszne” (sic!) uznaje sie rozwiązanie, które przez ostatnie stulecia nigdzie nie zadziałało?

  • Martyna Bojarska

    Nie wiem czy można mówić, że jakieś rozwiązanie „nie zadziałało” skoro na Węgrzech póki co dominuje raczej izolowanie Romów od reszty społeczeństwa, a nie ich asymilowanie (i nie mam tu na myśli asymilacjiw rozumieniu narzucania odgórnie tożsamości węgierskiej przez stałe ograniczanie swobód mniejszości tak jak miało to miejsce w przeszłości). Taka jest teza tekstu – na razie nie udało się wprowadzić w życie kompleksowego programu pozwalającego na asymilację tej grupy – edukacja, warztaty, podnoszenie kwalifikacji etc. Zresztą takie podejście jest zauważalne nie tylko na Węgrzech, ale również w innych krajach – dobrym przykładem jest dzielnica Lunik w słowackich Koszycach, która właściwie w 100% zamieszkana jest przez Romów, wysiedlonych z centrum miasta. Nie powiedziałabym, że zrobiono już wszystko, żeby Romowie stali się częścią społeczeństwa i to po prostu nie zadziałało. Nie sądzę też, że tworzenie getta na granicy miasta jest w jakikolwiek sposób lepszym czy choćby dobrym rozwiązaniem, stąd moje przekonanie, że asymilacja jest jedyną drogą do ewentualnego rozwiązania, czy chociaż zniwelowania istniejącego problemu.

  • Mateusz

    Według mnie wszystkie opisane sposoby majace zasymilowac Romów z resztą społeczeństwa są niezwykle kosztowne, lecz nie koniecznie muszą okazać się skuteczne. Najlepszą według mnie metodą pozbycia się problemu „pasożytnictwa” Romów jest:
    1. wstrzymanie wypłacania im wszelkich zasiłków i całego socjalu, co zmusi ich do podjęcia pracy i do posyłania dzieci do szkół, by w przyszłości i one miały pracę,
    2. surowe karanie wszelkiej przestępczości wśród Romów i zwalczanie procederu pracy na czarno,
    3. zwalczanie żebractwa, edukowanie społeczeństwa by nie płacić żebrakom.
    Te trzy proste i nie kosztowne rozwiązania spowodują, że Romowie przestana być postrzegani przez społeczeństwo jako pasożyty, bo nie będą mieli oni możliwości pasożytowania. Nie będą też mieli żadnej innej możliwości przetrwania, jak tylko wziąć się do pracy, posyłać dzieci do szkół, a nie na żebry. Zaczną nawiązywać normalne stosunki z Węgrami będą u nich pracować, będą ich zatrudniać, ich dzieci bedą się bawić z dziećmi Węgrów, staną się po prostu częścią społeczeństwa węgierskiego, zasymilują się, bo nie będą mieli innego wyboru.

  • Martyna Bojarska

    zgadzam się – wstrzymanie bezwarunkowych wypłat świadczeń socjalnych. ale to jeszcze nie rozwiązuje problemu polegającego na tym, że po pierwsze Romowie nie mają kwalifikacji ani wykształcenia, a do najprostszych prac Węgrzy dość niechętnie zatrudniają Romów, bo im zwyczajnie nie ufają. także faktycznie konieczna jest edukacja, ale taka właśnie była główna teza mojego artykułu – edukacja i zatrudnienie zamiast bezwarunkowego wspierania pomocą socjalną.

*
MartynaBojarska