Deklaracja założycielska Towarzystwa Kursów Naukowych z 22 stycznia 1978

Drukuj

Niżej podpisani powołujemy do życia Towarzystwo Kursów Naukowych. Inicjatywą tą pragniemy wyjść naprzeciw dążeniom do poszerzenia, wzbogacenia i uzupełnienia wiedzy, które ożywiły się od pewnego czasu w kręgach młodzieży studenckiej i młodej inteligencji w Polsce. Dążenia te są szczególnie żywe w zakresie nauk społecznych i humanistycznych. Rodzi je potrzeba rozumienia epoki i społeczeństwa, w którym żyjemy, oraz chęć pogłębienia własnej samowiedzy. Zarówno to ożywienie intelektualne, jak i jego motywy są zjawiskiem cennym społecznie. Bez poszukiwania prawdy o świecie i samym sobie nie mogą bowiem kształtować się twórcze, samodzielne, obywatelskie postawy ludzi. Dla ich formowania nie wystarczą, skądinąd niezbędne, zdobywanie kwalifikacji specjalistycznych, lecz konieczne jest również zrozumienie całości życia społecznego. Potrzebna jest głęboka wiedza o historycznej genezie dnia dzisiejszego we wszystkich jego wymiarach. Nigdzie na świecie system szkolnictwa nie jest zdolny sprostać dziś tym potrzebom. Nastawiony przede wszystkim pragmatycznie sprzyja – zarówno w nauczaniu, jak w badaniach – coraz dalszemu zwężaniu specjalizacji. Dezintegruje przez to niebezpiecznie kulturę na jej warstwę instrumentalną i poznawczą ze szkodą dla obu. Przekształca inteligenta w wykonawcę zadań, w których formułowaniu nie tylko nie uczestniczy, ale sensownie uczestniczyć nawet nie może. Bowiem właśnie wskutek wąskiej specjalizacji zawodowej nie jest w stanie zdać sobie sprawy z charakteru ich konsekwencji. Struktura władzy politycznej w naszym kraju pogłębia to potencjalne niebezpieczeństwo. Przynosi to szkodę społeczeństwu, jego nauce i kulturze. Najbardziej odczuwa to młodzież, dlatego szuka zaspokojenia swych potrzeb, podejmując inicjatywy samokształceniowe.

Niedostatki wykształcenia oficjalnego oraz polityczne i ideologiczne ograniczenia nauki znane były i krytykowane od wieków. Chcąc im zaradzić, społeczeństwa tworzyły i tworzą instytucje oraz formy nauczania i samokształcenia poza systemami oświaty oficjalnej. Również dzieje nauki i oświaty polskiej mają w tym względzie świetne tradycje wielu towarzystw naukowych, Uniwersytetu Latającego, „Poradnika dla samouków” czy Wolnej Wszechnicy Polskiej w okresie międzywojennym.

Świadomi tej tradycji oraz współczesnych potrzeb występujemy z naszą inicjatywą, mającą na celu pomoc wszystkim, którzy poprzez samokształcenie pragną wzbogacać swą wiedzę. W miarę swych możliwości chcemy służyć radą, informacją oraz pomocą dydaktyczną i naukową każdemu, kto zechce się o to do nas zwrócić. Rada Programowa, którą wyłaniamy, weźmie na siebie merytoryczną odpowiedzialność za poziom i programy tej działalności, jej metody i kierunki, swobodę dyskusji i dociekań. Zaczątkiem tej działalności jest praca grup samokształceniowych, które w bieżącym roku akademickim studiują i studiować będą wybrane zagadnienia historii, socjologii, ekonomii, literaturoznawstwa, filozofii i pedagogiki. Zajęcia są powszechnie dostępne i bezpłatne. Uczestniczą w nich studenci i absolwenci wszystkich niemal kierunków studiów oraz pracujący bezinteresownie wykładowcy. Mimo że udział w samokształceniu nie daje żadnych praw i nie zapewnia dyplomu, zainteresowanie młodzieży jest znaczne, co potwierdza społeczną potrzebę takiej działalności. Przedsięwzięcie nasze podejmujemy w przekonaniu, że działanie tego rodzaju jest dziś pilnie potrzebne. Rozwój tej inicjatywy uzależniamy od jej przyjęcia przez samą młodzież studiującą oraz od poparcia przez społeczeństwo.

Tekst programowy TKN „Dlaczego Tradycja”, ogłoszony 10 października 1978 r.

1. Towarzystwo Kursów Naukowych w roku 1978/1979 zamierza podjąć cykl odczytów i dyskusji poświęconych roli tradycji historycznej w dzisiejszym życiu naszego narodu oraz niebezpieczeństwom, jakie niosą z sobą jej propagandowe zniekształcenia.

Wiemy, że przeszłość nie zawiera w sobie miarodajnych odpowiedzi na niepokojące nas dzisiaj pytania o kształt naszego dnia jutrzejszego. Uznając konieczność głębokich reform skostniałego systemu zarządzania gospodarką i kulturą narodową, zdajemy sobie zarazem sprawę z tego, iż kierunek tych reform, sposób i tempo ich przeprowadzenia wyznaczyć może tylko współczesna, z realiów obecnej naszej sytuacji wychodząca, myśl ideowa i programowa.

Towarzystwo Kursów Naukowych nie czuje się jednak powołane do tworzenia programów politycznych, ekonomicznych, socjalnych. Nie jego jest to zadaniem. Jest natomiast jego zadaniem troszczyć się – wraz z całą patriotyczną inteligencją polską – o to, aby twórcza i nowoczesna myśl diagnostyczna i planująca nie została wyzuta z tych wartości, jakie tkwią w rozumieniu historii, w poważnym i krytycznym stosunku do ideowego dziedzictwa.

Nie jest ono jednolite. Składają się na nie różne, nieraz antagonistyczne nurty myśli i działania, rozmaite sposoby podejmowania dobra publicznego. Nie jest też, nie musi i nie może być jednolity w swych opiniach, postawach i pragnieniach nasz naród dzisiaj, bo jednomyślne bywają tylko społeczeństwa posłusznych niewolników. Przyszłe formy naszego życia zbiorowego będą wypadkową i kompromisem różnych zapatrywań i dążeń. Na troskę o pomyślność ojczyzny żaden autorytet, żaden urząd i żadna organizacja nie może mieć monopolu. Każde zaś grono świadomych swej odpowiedzialności obywateli Rzeczypospolitej, złączone podobnymi przekonaniami, odnajdzie w naszej przeszłości bliskie mu duchowe ideały i wzory, programy i style zbiorowego działania.

Dziedzictwo naszej historii i kultury, stanowiącej część wielkiego strumienia cywilizacji europejskiej, podejmujemy więc jako pole otwartego dialogu i swobodnych wyborów ideowych. Ze znajomości tradycji i zrozumienia ciągłości rodzi się poczucie tożsamości narodowej. Choć zmieniają się krajobrazy naszego codziennego życia i warunki egzystencji, a wraz z nimi problemy, z jakimi borykać się musi myśl polityczna i gospodarcza, trwałe pozostają naczelne wartości etyczne i kulturalne przyświecające ruchom społecznym. Chcemy się spierać o to właśnie, jakie projekty, jakie marzenia i jakie wiary poprzednich pokoleń, minionych ruchów, ugrupowań, stronnictw zachowały dla nas po dziś [dzień] swoją aktualność i żywotność. Bez takich sporów, toczonych pełnym głosem, a nie językiem ukrytych aluzji i skojarzeń, jałowieje kultura i karleje wykorzeniony ze swej historii naród.

2. Centralistycznie i autorytarnie zarządzany monopol kultury i wychowania traktuje naszą tradycję dziejową jako przedmiot politycznej manipulacji niezagrożony konkurencją, może dowolnie przemilczeć niewygodne dlań postacie historyczne lub dzieła narodowego piśmiennictwa, cenzurować przeszłość, ustanawiać obowiązujące interpretacje wydarzeń, stronnictw, ruchów umysłowych. Może także przeinaczać ideowe motywacje działań ludzkich i przywłaszczać sobie tradycje i symbole jawnie sprzeczne z nagradzanymi przezeń postaciami. Takim to sposobem na przykład dawni rewolucjoniści patronować mają oportunizmowi, walki wolnościowe włączone zostają do tradycji ugody, a szermierze demokracji stają się patriotami biurokratyzmu. W wyniku takich zabiegów składniki dziedzictwa tracą znaczenie, historia okazuje się zbiorem znaków pustych, wartości zafałszowanych lub zneutralizowanych, a przeto – dla młodzieży zwłaszcza – staje się obojętna. W ten proces sterylizacji dziedzictwa wprzęgane są szkoły, system kształcenia nauczycieli, film i telewizja, prasa i wydawnictwa popularne. Temu samemu celowi służą reżyserowane obchody rocznicowe oraz cały aparat cenzury i propagandy.

http://www.flickr.com/photos/22243732@N03/3422395658/sizes/m/in/photostream/
by Amanda Abright

W ciągu trzydziestu z górą lat polscy uczeni, twórcy i nauczyciele uczynili niemało, aby w codziennej swej pracy oprzeć się niszczącym praktykom zarządzania historyczną przeszłością narodu, aby w badaniach naukowych, w literaturze, sztuce i edukacji ocalić autentyczny, nieokrojony zasób dziedzictwa wraz ze wszystkimi konfliktami, które ją wzbogacają. Wysiłki te z pewnością nie pozostały bezowocne, ale jakże często obracane były wniwecz przez przemożny dyktat instytucji ustalających kanony prawdy i prawomyślności.

Sądzimy, iż nadszedł czas po temu, aby wspólnymi siłami humanistyki i literatury polskiej zbadać i ujawnić, wedle jakich to reguł, jakimi środkami i z jakim wychowawczym skutkiem dokonuje się owe preparowanie „tradycji” w różnych dziedzinach masowej kultury i oświaty. Sądzimy także, iż jest naszym, inteligencji polskiej, wspólnym obowiązkiem wiązać na powrót porwane wątki ideowe, odsłaniać obszary historii, do których wstęp publiczny został wzbroniony, przywracać, gdzie potrzeba właściwe proporcje postaciom, ruchom i zdarzeniom dziejowym, a przede wszystkim ukazywać barwną wielorakość ludzkich i narodowych ideałów, dążeń, zwycięstw i rozczarowań. Nikt nas nie wyręczy w tej pracy, której celem jest kulturowe uwłaszczenie nowej inteligencji i przekazanie dziedzictwa następnemu pokoleniu.

Najcenniejszym naszym dziedzictwem jest język, główna podstawa więzi i tożsamości narodowej – symboliczny język literatury i sztuki oraz potoczny język codziennej ludzkiej rozmowy. Język ten jest deprawowany w swojej semantyce i gramatyce przez atakującą nas z głośników i szpalt potworkowatą „nowomowę”. Szkoła wypuszcza co roku kandydatów na studia nieumiejących często mówić po polsku i zastępujących własne myśli lepkim bełkotem wyuczonego frazesu. Słowom, które oznaczały kiedyś wielkie idee ludzkości, odebrano wszelki sens albo, co gorsze, sens ten obrócono w jego przeciwieństwo. Obrona języka jest więc także obroną tradycji i obroną autentyczności kultury, bez której rozwijać się nie może bogata i pełna osobowość ludzka.

3. Towarzystwo Kursów Naukowych zrzesza i skupia wokół siebie ludzi różnych przekonań światopoglądowych i politycznych. Jedni z nas czują się najsilniej związani z tradycją katolicyzmu, inni z tradycjami radykalizmu społecznego; do niektórych z nas głębiej przemawiają buntownicze słowa romantycznej poezji i tradycje powstańcze, do innych raczej ideały liberalizmu i pracy organicznej. Różnorodne okażą się bez wątpienia nasze historyczne sympatie i rozbieżne będą oceny postaci, stronnictw i ugrupowań z dziejów najnowszych. Czyż trzeba więc wyjaśniać, że jak najdalsi jesteśmy i od chęci, i od możliwości po temu, aby jednemu monopolowi przeciwstawić inny monopol, urzędowemu preparatowi „postępowych tradycji” jakiś inny, równie trywialny preparat? Pragniemy szczerej i swobodnej dyskusji nad każdą kontrowersyjną sprawą z naszych dziejów. Dyskusji, która prowadzić będzie do wyjaśnienia, ale wcale niekoniecznie do uzgodnienia stanowisk.

Są wszelako wartości drogie nam wszystkim i – wierzymy w to – drogie przeważającej większości polskiej inteligencji. Należy do nich w pierwszym rzędzie przekonanie, że nowoczesny, cywilizowany naród o długiej i bogatej historii nie może na czas nieograniczony być biernym przedmiotem rządowej opieki, że ma prawo i obowiązek sam sobie wyznaczać cele działania. Dlatego w naszej dziejowej tradycji bliskie nam są szczególnie wszelkie przejawy suwerennej aktywności społeczeństwa, tradycje demokracji politycznej i samorzutnie powstających zrzeszeń robotniczych i ludowych, związków młodzieży, organizacji zawodowych i oświatowych. Sądzimy, że ogromny walor wychowawczy mieć będzie ukazanie w naszych dziejach niemal nieprzerwanego wątku walki o rozszerzenie i poszanowanie praw człowieka i obywatela, o wolność słowa i o wolność stowarzyszeń, o wielogłosowość kultury narodowej i jej autentyczność rodzącą się w ideowych spięciach i konfliktach. Nie zamierzając przeto proponować ograniczeń w wyborze i waloryzowaniu historycznej spuścizny, wyrażamy przekonanie, że te właśnie jej elementy i cechy posiadają dzisiaj największe znaczenie dla kształcenia samowiedzy współczesnych Polaków. Na nich też pragnęlibyśmy głównie ześrodkować naszą uwagę i troskę.

Jest w naszej tradycji historycznej trwale obecna, choć rzadko zwycięska, idea społeczeństwa otwartego, wolnego od lęku przed różnorodnością i od opresywnej tyranii przeciętności i konformizmu. Idea społeczeństwa związanego wzajemnym szacunkiem ludzi różnych przekonań i wiar, a także otwartego ku sąsiedzkim narodom, ku innym kulturom, ku uniwersalnym wartościom wielkich religii i cywilizacji. Jest w naszej historii i w nas dzisiaj obecna humanistyczna, wolna od szowinizmu i zasklepienia idea ojczyzny wierzącej w siebie i przyjmującej czynną odpowiedzialność za swoje losy.

Od tych wątków naszego dziedzictwa nie mogą zostać odcięte nowe pokolenia. Dlatego, obróceni dzisiaj raczej w przyszłość niż w przeszłość, zapomnieć nie chcemy wciąż aktualnego wskazania [Joachima] Lelewela, iż trzeba „wiązać rzecz własną polską z dążnością wieku”.

Takie są nasze założenia. Pragniemy je sprawdzić i uściślić w toku rocznego cyklu odczytów i spotkań dyskusyjnych. Wszystkich, którzy dzielą nasz niepokój, bez względu na przekonania ideologiczne, serdecznie zapraszamy do współpracy.

–         Lista sygnatariuszy Deklaracji Towarzystwa Kursów Naukowych z lat 1978 – 1980

–         Amsterdamski Stefan, Barańczak Stanisław, Barański Marek, Bartoszewski Władysław, Bieńkowski Władysław, Bocheński Jacek, Brandys Kazimierz

–         Brandys Marian, Brodzka Alina, Buczyńska – Garewicz Hanna, Budkowska Janina, Bugaj Ryszard ,Burek Tomasz, Celiński Andrzej, Chamcówna Mirosława, Cywiński Bohdan, Dąmbska Izydora, Drawicz Andrzej, Duda Roman, Dziewicka Maria,Filipowicz Kornel, Gajewski Wacław, Geremek Bronisław, Gleichgewicht Bolesław, Głowiński Michał, Gołubiew Antoni

–         Górski Konrad, Guze Joanna, Hartmann Stanisław, Hauke – Ligowski Aleksander, Holzer Jerzy, Jabłoński Aleksander, Janion Maria, Jawłowska Aldona, Jedlicki Jerzy, Karpiński Jakub, Kersten Adam, Kielanowski Jan, Kijowski Andrzej, Konorski Bolesław, Konwicki Tadeusz, Kowalik Tadeusz, Krasnowolski Stanisław, Król Marcin, Krzywicki Andrzej,

–         Kuczyński Waldemar, Kunicki – Goldfinger Władysław, Lipiński Edward,

–         Lipski Jan Józef, Łapiński Zdzisław, Łukawer Edward, Malewska Hanna,

–         Małowist Marian, Mazowiecki Tadeusz, Michnik Adam, Mikołajska Halina,

–         Mycielski Zygmunt, Nowak Leszek, Nowakowa Irena, Ostrowski Wojciech,

–         Pollak Seweryn, Radomska Maria, Rodziński Stanisław, Skarga Barbara   ,

–         Sławińska Irena, Stanowski Adam, Starczewska Krystyna, Stryjkowski Julian, Szczepański Jan Józef, Szpakowski Zdzisław, Szymborska Wisława

–         Śliwiński Krzysztof, Śpiewak Paweł, Tabin Marek, Tarnowski Karol, Tyszka Andrzej, Waszkiewicz Jan, Wereszycki Henryk, Werner Andrzej, Wierzbicki Zbigniew, Wolicki Krzysztof, Woroszylski Wiktor, Wosiek Maria, Woźniakowski Jacek,Wóycicka Irena, Zagajewski Adam, Zgorzelski Czesław, Zipser Tadeusz,

Czytaj również
*
Gość