Energia buntu? Mirosław dzielski wobec totalitaryzmu prl-u

Drukuj

Dzielski był w Polsce lat 80. pierwszym myślicielem, który propagował ideologię liberalną o odcieniu chrześcijańskim. Zręby specyficznie polskiego liberalizmu chrześcijańskiego powstały jeszcze przed rokiem 1980. Lata późniejsze przyniosły szereg ustaleń pogłębiających tę odmianę liberalizmu. Warto zauważyć, że koncepcje Dzielskiego nie cieszyły się dużym uznaniem opozycji w Polsce. Znacznie większą popularność osiągały na Zachodzie. W środowisku „Solidarności” Dzielski uchodził za zbyt ugodowego. Jednocześnie należał do najbardziej konsekwentnych antykomunistów i antysocjalistów w Polsce. Ze szczególnym pietyzmem i wyczuleniem odnosił się do kwestii duchowych.

Po wprowadzeniu stanu wojennego – zdaniem Dzielskiego – powstała sytuacja, w której współistnienie władzy i społeczeństwa stało się bardzo trudne. Elity PRL-u wspomagane wojskiem, urzędnikami oraz partią stanęły w kontrze do reszty obywateli. Omawiając to zagadnienie, krakowski filozof zaproponował cztery modele rzeczywistości społecznej będące jej alegoriami, mianowicie: model klasowy, model kastowy, model ideologiczny oraz model dwunarodowy. Za adekwatny sposób opisu rzeczywistości PRL-u uznał model dwunarodowy. Zakładał on istnienie pośród Polaków dwóch narodów: rządzących, nazywanych przez analogię do starożytnej Sparty – spartiatami, oraz rządzonych helotów. Momentem emancypacji tych dwóch narodów był stan wojenny, kiedy to ludzie władzy wyizolowali się od reszty społeczeństwa. Odosobnienie reprezentantów rządu (spartiatów) zostało pogłębione internowaniem prominentnych działaczy PZPR-u podczas stanu wojennego w latach 1981–1982 – Edwarda Gierka, Edwarda Babiucha, Piotra Jaroszewicza, Tadeusza Wrzaszczyka – przez Wojciecha Jaruzelskiego. To w połączeniu z delegalizacją „Solidarności” sprawiło, że Polacy zaczęli traktować elity i ich przedstawicieli jako armię okupacyjną.

http://www.flickr.com/photos/redhand/2685180031/sizes/m/
by RedHand

Ekspatriacja ideologów wykreowała w PZPR-ze nowy porządek. Partia utraciła swój jednolity charakter. Wspólnota idei została zastąpiona wspólnymi interesami. W wyniku tych działań – zdaniem Dzielskiego – w partii znaleźli się ludzie o liberalnych poglądach na gospodarkę, przeciwnicy ideologii i zwolennicy autorytarnej władzy opartej na sile zespołu wojskowo-milicyjnego oraz ideologowie. W przypadku porażki ideologów w wyniku działań opozycji Polska zmierzać będzie ku liberalizacji. Jednakże głównym celem opozycji powinno być nawrócenie spartiatów na wiarę helotów – chrześcijaństwo. Przemiana ta polegać powinna nie na transformacji socjalizmu w chrześcijaństwo, lecz na odrzuceniu ideologii, co da asumpt do otwarcia na wartości chrześcijańskie obu nienawidzących się nacji.

Odrzucenie ideologii realnego socjalizmu oraz pozostanie w zależności od imperium radzieckiego gwarantowało Polsce odegranie przedstawionej wcześniej roli w stosunkach międzynarodowych. Polski establishment przestał wierzyć w idee, które reprezentował. Realny socjalizm się wyczerpał. Po jednej stronie znalazła się opozycja próbująca wykorzystać destabilizację ustroju, po drugiej stronie stanęli ludzie władzy, chcący znaleźć wyjście z impasu. Rozwiązaniem tej sytuacji mogła być budowa historycznego kompromisu. Ówcześni opozycjoniści planowali oprzeć ją na ideach demokratyzacji, jednakże Dzielski uznał tę propozycję za zbyt radykalną. Oznaczałaby ona bowiem w dalszej perspektywie uzyskanie mandatu społecznego przez polityków, których celem byłoby rozliczenie osób odpowiedzialnych za ostatnie dziesięciolecia. Elity PRL-u mogłyby zatem stracić wszystko, z życiem włącznie. Dążenie do utrwalenia władzy ludu stanowi wynik pryncypialności, która jest z kolei odbiciem zasadniczej postawy większości reprezentantów realnego socjalizmu, a także błędnego utożsamienia wolności i demokracji. Osiągnięcie programu wolności minimum – zdaniem Dzielskiego – powinno uwzględniać etap państwa autorytarnego przypominającego swoim ustrojem ówczesne Chile gen. Augusta Pinocheta lub Hiszpanię gen. Francisco Franco. Z demokratyzacją, będącą najwyższym piętrem gmachu wolności, należy poczekać. Rolę katalizatora w ewolucji PRL-u miała odegrać zasada kompromisu z establishmentem oraz koncepcja Polski równoległej. Ustępstwa w stosunku do reprezentantów władzy wykluczały tolerancję dla realnego socjalizmu. Z kolei główną cechą Polski równoległej miała być w zamyśle Dzielskiego wspólnota interesów rządu oraz społeczeństwa. Władza biurokratów byłaby ograniczona, panowałaby atmosfera życzliwości, funkcjonowałby pieniądz (niekoniecznie złotówka). Aby przekonać władzę do reform, należało zagwarantować zachowanie jej eksponentom pozycji ekonomicznej. W tym celu trzeba było – w myśl projektu Dzielskiego – poddać prywatyzacji całą gospodarkę w taki sposób, by wszyscy członkowie elit byli w nią bezpośrednio zaangażowani. Akcje fabryk, hut i kopalni są bodźcem silnie działającym na wyobraźnię. Na straży kapitału stanąć mieli przedstawiciele aparatu milicji i Służby Bezpieczeństwa, których ważni funkcjonariusze zamierzali w owym reprywatyzowanym bogactwie uczestniczyć. Projekt przewidywał: partycypację części z nich w zarządach i radach nadzorczych prywatyzowanych przedsiębiorstw, korzystanie przy uwłaszczaniu z różnych listków figowych – angażowania firm zagranicznych czy rozdawnictwa akcji długoletnim posiadaczom kont oszczędnościowych. Nie jest to jednak, zdaniem krakowskiego filozofa, warunek niezbędny. Realistyczny program reform oferował elitom ograniczenie władzy politycznej oraz gospodarczej w zamian za walory ekonomiczne. Jednocześnie społeczeństwo otrzymać miało możliwość samostanowienia w kwestii samorządów terytorialnych, a także coraz większy obszar suwerenności gospodarczej. W tamtym czasie – twierdził Dzielski – należało skupić się na rozwijaniu małej i średniej przedsiębiorczości, a także na intensyfikowaniu towarzystw stawiających sobie za cel pozytywne działania na rzecz przedstawicieli drobniejszego biznesu. Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe, którego współtwórcą i pierwszym prezesem był Dzielski, Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Gospodarczych założone przez premiera Mieczysława Rakowskiego, Warszawskie Towarzystwo Gospodarcze stworzone przez Andrzeja Sadowskiego oraz Roberta Smoktunowicza to tylko niektóre przykłady wspomnianych organizacji.

Głównym celem KTP było promowanie indywidualnego aktywizmu gospodarczego obywateli, pobudzanie przedsiębiorczości i pomysłowości. Z drugiej strony zadaniem Towarzystwa była walka z ograniczeniami aktywności ekonomicznej obywateli PRL-u. Dążyło ono więc do stopniowego niwelowania obecnego w obszarze gospodarczym zróżnicowania działań dotyczących aspektów prawnych, społecznych i politycznych. W kwestiach, w których władza okazywała zrozumienie dla zadań omawianego stowarzyszenia, jego przedstawiciele byli gotowi do podjęcia z nią współpracy. Było to zerwanie z zasadą charakterystyczną dla ówczesnej opozycji, twierdzącej, że z rządem się nie kooperuje. W kwestii moralnej celem KTP było budowanie etosu moralnego odpowiedzialnego i uczciwie konkurującego przedsiębiorcy. Do członków towarzystwa należeli głównie działacze społeczni, naukowcy, publicyści, rzemieślnicy, handlowcy oraz rolnicy. Istnieje ono do dziś. Prezesem KTP jest Tadeusz Syryjczyk.

Inną próbą przeszczepienia idei do sfery rzeczywistości był „Program działania Komisji Robotniczej Hutników w Hucie im. Lenina w dziedzinie społecznej”, opracowany przez Dzielskiego oraz Mariana Kanię. Projekt ów koncentrował się na stworzeniu wokół huty tzw. wianka przemysłowego. Stanowiłyby go małe i średnie prywatne i spółdzielcze firmy, które miały stać się konkurencją dla państwowych molochów obsługujących hutę. Przedsiębiorstwa te – z natury bardziej elastyczne od swoich państwowych odpowiedników – wytwarzałyby części zamienne dla urządzeń pracujących w kombinacie, wykorzystywałyby odpady uzyskiwane podczas wytapiania metali, a także dawałyby pracę zwalnianym hutnikom. Omawiany program przewidywał ponadto powstanie innego rodzaju podmiotów gospodarczych: mleczarni, rzeźni, spółdzielni mieszkaniowych, spółek robotniczych eksportujących pracę polskich robotników za granicę. Pieniądze uzyskane z wyjazdów zarobkowych miały posłużyć jako fundament kapitałowy pod budownictwo zarówno spółdzielcze, jak i indywidualne oraz intensyfikację działalności gospodarczej. Na dalszym etapie omawiany plan postulował wykupywanie nierentownych oddziałów huty. Na uwagę zasługuje fakt, że był to projekt mieszczący się w granicach prawa PRL-u. Mimo entuzjazmu robotników Huty im. Lenina został on zrealizowany jedynie w części. Udało się stworzyć spółdzielnię mieszkaniową, którą zmuszono do przyjęcia patronatu Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Do fragmentarycznej implementacji przyczyniła się opozycja ówczesnej „Gazety Krakowskiej” krytykująca projekt Towarzystwa jako nieprzystający do rzeczywistości. Powodem sprzeciwu było przeświadczenie, że aby coś robić, należy najpierw dokonać jakiegoś przełomu, najlepiej politycznego. Z powyższymi inicjatywami korespondował zaprezentowany przez autora „Odrodzenia ducha – budowy wolności” pomysł utworzenia Krakowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, mającej na celu rozwiązanie w duchu wolnorynkowym wielu problemów trapiących Kraków. Był to projekt, którego inspiracji można upatrywać w eksperymencie sądeckim z 1958 r. lub też w realiach funkcjonowania na terenie państw socjalistycznych kapitalistycznych enklaw (Hongkong, Makao). W KSSE planowano zatem wprowadzić stosunki rynkowe oparte na respektowaniu prawa własności, zniesienie monopolu państwa w dziedzinie telekomunikacji, umożliwienie wykupu firm państwowych przez dzierżawiące je osoby. Akcentowano także tryb rejestracyjny w kwestii otwierania szkół oraz teatrów, jak również relacje kapitalistyczne w sferze najmu lokali użytkowych. Istotę strefy stanowiło znaczne obniżenie stopy procentowej od pożyczek mających na celu dofinansowanie krakowskiego przemysłu. Jednym z postulatów były także ułatwienia kredytowe w budownictwie mieszkaniowym oraz dziesięcioprocentowa obniżka podatków w stosunku do ich wysokości obowiązujących w państwie i oddaniu ich w większej części do dyspozycji samorządu lokalnego. Kolejny dezyderat stanowiły: redukcja obowiązku sprzedaży dewiz i przedłużenie zwolnień podatkowych dla firm zagranicznych, obniżenie cła dla produktów eksportowanych oraz importowanych. Dopełnieniem koncepcji KSSE było wprowadzenie tzw. ośrodków drobnej wytwórczości mających za cel przygotowywanie terenu pod ewentualną inwestycję zagraniczną.

KSSE było pomysłem rewolucyjnym. Początkowy entuzjazm rządu premiera Mieczysława Rakowskiego szybko został ugaszony przez katastrofę finansową PRL-u. Nie zgodzono się na przyznanie Krakowowi ulg podatkowych. Rząd centralny obawiał się autonomii regionu małopolskiego, miejscowe elity zaś nie zamierzały tracić swoich wpływów. Mimo braku realizacji przedstawionych projektów można stwierdzić, że Mirosław Dzielski odniósł sukces. Potępienie ideologii, a nie jej eksponentów, oraz uwłaszczenie elit PRL-u rzeczywiście nastąpiło w ramach porozumienia Okrąg-
łego Stołu. Polska przestała być PRL-em, a stała się wolną Rzeczpospolitą. Dzielski tego momentu nie doczekał. Odszedł 15 października 1989 r. Nie mógł więc ocenić, czy rzeczywiście było to chrześcijańskie odpuszczenie win zawierające w sobie implicite sprawiedliwą karę. Jego następcą w KTP został Tadeusz Syryjczyk, który dwukrotnie pełnił funkcje ministerialne w rządach Tadeusza Mazowieckiego oraz Jerzego Buzka.

Krakowskie Towarzystwo Przemysłowe stało się ponadto inicjatorem powołania Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie, Izby Juniorów Gospodarki oraz Krakowskiego Towarzystwa Bankowego SA, do niedawna Fortis Bank. W Krakowie ustanowiono również w formie stowarzyszenia Centrum im. Mirosława Dzielskiego. Należy jednak zaznaczyć, że idee autora „Odrodzenia ducha – budowy wolności” funkcjonują poza głównym dyskursem społeczno-politycznym.

Czytaj również
  • Krzysztof

    Był to mimo wszystko projekt ideologiczny dla garstki uczciwych zapaleńców wierzących w „ludowy kapitalizm”.Bez jakiejś formy terroru niemożliwy do wprowadzenia.Gdyby beneficjenci prywatyzacji Niemcy Francja Włochy widziały w tym interes pozwoliłyby na taki wariant a nawet wymusiły.Szlachetne rozwiązania ludowego kapitalizmu nijak się miały do chęci łatwych szybkich zysków i ducha korporacyjnego.Predzej czy póżniej powstał by problem kto ma to finansować.Prędzej możliwy był by wariant chiński. Gospodarka rynkowa koncesjonowana a na czele jej jacyś rozmnożeni Kwasniewscy pilnowani przez „organa”.

  • Pingback: Biegasiewicz: Energia buntu? - Mirosław Dzielski wobec totalitaryzmu PRLInstytut Misesa, Ekonomia, Szkoła Austriacka()

*
PiotrBiegasiewicz