|
John Rawls: Religia i rozum publiczny w demokracji |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
Wprowadzenie Obserwacja zajść, jakie w ostatnich tygodniach miały miejsce pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, skłania do podjęcia raz jeszcze na nowo refleksji na temat państwa świeckiego, jakim przecież w duchu konstytucji z 1997 roku i ustaw okołokonstytucyjnych Polska jest. Raz jeszcze trzeba by przemyśleć relacje, jakie państwo polskie łączą lub powinny łączyć z kościołami i związkami religijnymi na jego terenie działającymi. Czy Polska powinna być państwem aktywnie i chętnie współpracującym z kościołami i związkami wyznaniowymi, czy może lepiej by było, gdyby instytucje państwa oraz przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej całkowicie odcinali się od jakiejkolwiek z nimi współpracy? Czy lepszy jest model otwarty na podejmowanie kościelno-państwowych inicjatyw, czy taki, w ramach którego na żadne osie wspólnych działań nie byłoby miejsca? Przyglądanie się chociażby za pośrednictwem telewizji wydarzeniom, jakie miały i mają miejsce przed siedzibą polskiej głowy państwa, wydarzeniom, którym z pewną dozą zaskoczenia przygląda się cała Europa, skłania bowiem nie tylko do pytania o to, czy krzyż rzeczywiście jest dziś w Polsce zagrożony, czy tzw. „obrońcy krzyża” mają rację w całym swoim zaangażowaniu (by nie rzec zacietrzewieniu), czy religia w Polsce jest naprawdę zagrożona, ale do postawienia pytań wyżej nadmienionych, szerszych w swojej wymowie, dotyczących szeroko rozumianego kompleksu rozwiązań instytucjonalnych w zakresie relacji państwo-kościół. |
|
Więcej…
|
|
Oscar Wilde, bezpański pies dziewiętnastego wieku, część II |
|
|
|
|
Joanna Ellmann
|
|
Część I Ówczesne społeczeństwo nie było gotowe na Oscara, a tym bardziej na jego nowy związek. Lord Paradox – jak zaczął sam siebie nazywać Wilde – snobując się wśród przepychu drogich lokali, posiadaczy najstarszych i najznamienitszych europejskich nazwisk, tuzów ówczesnej sztuki – gardził jednocześnie ich chrześcijańską obłudą, strachem przed tym, co nieznane i oryginalne. Grzech w ich mniemaniu był dla Wilde’a po prostu doświadczeniem, motorem postępu. „Sumienie i tchórzliwość to w gruncie rzeczy jedno i to samo” – pisał, a „Wszyscy cierpimy karę za to, czego się wyrzekamy. Każda żądza przez nas zdławiona rozpładza się w naszej duszy i zatruwa ją. Ciało grzeszy i na tym grzech się kończy, bo czyn jest rodzajem oczyszczenia. (…) Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej. Gdy będziemy się jej opierali, dusza zachoruje z tęsknoty za tym, czego sobie sama odmawiała, z żądzy za tym, co potworne jej prawa uczyniły potwornym i bezprawnym. Powiedziano już, że największe zdarzenia świata dokonują się w mózgu. W mózgu też i jedynie w mózgu dokonują się największe grzechy świata”. |
|
Więcej…
|
|
Isaiah Berlin: Wolność i suwerenność |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
|
Wprowadzenie Powszechnie znane jest rozróżnienie rozpropagowane przez Isaiaha Berlina na wolność „pozytywną” i wolność „negatywną”, zawarte w eseju Dwie koncepcje wolności opublikowanym w zbiorze pt. Cztery eseje o wolności. Wolność „pozytywna”, inaczej mówiąc „wolność do”, przejawia się w przekonaniu, że „jestem wolnym człowiekiem, kiedy mogę coś zrobić i w jakiś sposób się zachować”. Natomiast wolność „negatywna”, inaczej „wolność od”, zasadza się na stwierdzeniu, że „jestem wolnym człowiekiem, kiedy nie muszę czegoś robić i w jakiś sposób się zachowywać”. |
|
Więcej…
|
|
John Stuart Mill: O wolności myśli i słowa |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
Wprowadzenie Mottem swojego eseju O wolności opublikowanego w 1859 roku uczynił John Stuart Mill fragment z Zakresu i obowiązków rządu niemieckiego myśliciela liberalnego, Wilhelma von Humboldta, mówiący, że „wielką zasadą przewodnią, do udowodnienia której wszystkie argumenty podane na tych kartach bezpośrednio zmierzają, jest absolutne i istotne znaczenie rozwoju ludzkiego w całym bogactwie jego różnorodności”. Pojawiają się w myśli tej dwie idee, które okazały się być kluczowymi dla rozumienia całego dorobku Johna Stuarta Milla, które faktycznie wyznaczyły tory całej jego myśli. Podobnie jak Humboldt, Mill podnosił kwestię tolerancji, która – jako wymóg owocnego i harmonijnego funkcjonowania każdej społeczności – jest naturalną konsekwencją pluralizmu panującego w danej wspólnocie. Ludzie – w całej swej różnorodności – rozwijają się i samodoskonalą dzięki wzajemnym kontaktom oraz wymianie doświadczeń i idei. Sprawia to, że – wraz z rozwojem intelektualnym, moralnym i społecznym jednostek – rozwija się również cywilizacja i kultura ludzka, tak właśnie możliwy jest postęp. |
|
Więcej…
|
|
Monteskiusz: Wolność i podatki |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
|
Wprowadzenie Jesienią 2007 roku, a dokładnie 23 listopada, desygnowany przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk wygłosił swoje exposé. W tym trwającym ponad trzy godziny przemówieniu programowym – najdłuższym w historii Polski po 1918 roku – nowy premier zarysował najważniejsze osie swojej polityki, zasygnalizował te obszary, które będą miały swoje szczególne miejsce w działaniach jego rządu. W przemówieniu tym aż 14 razy pojawiło się słowo „podatki”, za każdym razem w kontekście ich obniżania bądź prowadzenia polityki w taki sposób, aby uniemożliwić ich ewentualne podwyższanie. |
|
Więcej…
|
|
Kapitalizm dał życie proletariatowi |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
WPROWADZENIE Załamania gospodarcze, kryzysy ekonomiczne, gwałtowne spadki produkcji, bankructwa przedsiębiorstw stanowiących podstawę państwowych gospodarek, a także systematyczny – niejednokrotnie lawinowy – wzrost bezrobocia w społeczeństwach, sprawiają, że nie tylko politycy, ale również ekonomiści zaczynają poszukiwać sposobów wyjścia ze spadkowego klinczu. Podobnie też dziś – w dobie światowego kryzysu gospodarczego i finansowego – poszukuje się dróg poprawy koniunktury i zatrzymania niepokojących tendencji ekonomicznych. Warto więc przy tej okazji zwrócić się do jednego z największych klasyków myśli liberalnej w zakresie liberalizmu ekonomicznego – czy też kapitalistycznego – oraz rozważyć proponowane przez niego recepty bądź propozycje. Może warto chociażby na chwilę przyjąć jego perspektywę i niekoniecznie próbować uratować świat przed kryzysem, ale przemyśleć podłoże jego stanowiska. Tym bardziej że myśliciel ów – Friedrich August von Hayek (1899–1992) – cały bez mała XX wiek brał udział w politycznych i ekonomicznych debatach nad stanem światowych gospodarek i właściwych sposobów zarządzania – czy raczej powstrzymywania się od zarządzania – nimi. |
|
Więcej…
|
|
Monteskiusz: Skażenie ustroju demokratycznego |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
|
Wprowadzenie
W największym swoim dziele O duchu praw Monteskiusz zarysowuje podział ustrojów politycznych, wzorując się w dużym stopniu na refleksjach filozofów starożytnych, Platona i Arystotelesa, oraz przywołując fakty z historii antycznych cywilizacji i państw, ze szczególnym upodobaniem dla historii państwowości rzymskiej. W swoich refleksjach wyróżniał — idąc za intuicjami starożytnych — monarchię, arystokrację i demokrację, a każda z tych form ustrojowych miała opierać się na głównej zasadzie, na której w dalszej kolejności pobudowane miałyby być wszelkie struktury państwa i jego machina. Zasadą rządów monarchicznych byłyby odwaga, honor i ambicja; zasadą ustroju arystokratycznego — umiarkowanie, które trzeba by uznać za pewną szczególną „cnotę mniejszą”; zasadą zaś demokracji powinna być cnota, bo gdy „cnota zanika, ambicja wciska się do serc zdolnych ją odczuć, a chciwość do wszystkich. Pragnienia zmieniają przedmiot; nie kocha się już tego, co się kochało” [Cz. I, Ks. III, Rozdz. III]. |
|
Więcej…
|
|
O zgubnych skutkach przekonania o własnej nieomylności |
|
|
|
|
Sławomir Drelich
|
|
Wprowadzenie Rozdział II dziełka Johna Stuarta Milla pt. O wolności poświęcony jest wolności myśli i słowa. Zawarł w nim autor krytykę ewentualnej dyktatury większości, jaka niejednokrotnie może być negatywnym skutkiem funkcjonowania systemów demokratycznych i właśnie w tym rozdziale znajdujemy ów słynny cytat, iż „gdyby cała ludzkość z wyjątkiem jednego człowieka sądziła to samo i tylko ten jeden człowiek był odmiennego zdania, ludzkość byłaby równie mało uprawniona do nakazania mu milczenia, co on, gdyby miał po temu władzę, do zamknięcia ust ludzkości” (s. 32). Mill broni w swoim eseju poglądów odmiennych, opinii oderwanych od powszechnych przekonań, upodobań i poglądów, staje na straży swobody wypowiedzi i sumienia, nawet w przypadku dziwactw, nowostek i odstępstw. |
|
Więcej…
|
|