|
Dwugłos spod krzyża – refleksje reportera |
|
|
|
|
Bartosz Malinowski
|
|
Wracając sprzed Krakowskiego Przedmieścia, z mnóstwem materiału na reportaż „o krzyżu”, zaczęły nachodzić mnie w myślach sprzeczne refleksje. Wszystkie osobiste odczucia dotyczyły spotkanych ludzi, których dotąd znałem tylko z relacji TVN24, bardzo powierzchownie i pełen uprzedzeń. Pierwszego dnia na miejscu nauczyłem się ich słuchać (to było trudne), później nawet sympatyzować z nimi. Drugiego, niejednokrotnie poczułem do nich odrazę i niechęć. Po wszystkim, zostałem właśnie z tymi sprzecznymi przemyśleniami - chciałem żeby uzupełniły reportaż, ale na to przyjęta forma dziennikarska mi nie pozwalała. Więc dodatkowo jest felieton. Właściwie – tak jak różnorodne te moje spostrzeżenia - dwa felietony: jeden stonowany, społecznie wrażliwy, rzeczowy i drugi: bardziej emocjonalny, subiektywny, osobisty. |
|
Więcej…
|
|
Totem – reportaż z Krakowskiego Przedmieścia |
|
|
|
|
Bartosz Malinowski
|
|
1200 minut do godziny zero – A pan, że tak zadaje pytania, to z jakiej jest stacji? Czemu pan nie ma żadnej plakietki? Nawet pan się nam nie przedstawił… - zaczepia ostrożna i kulturalnie podejrzliwa starsza pani, nie przestając rozdawać ulotek. Biorę jedną, szybko chowam do torby i przedstawiam się najgrzeczniej jak potrafię. Tuż obok dochodzi do silnej utarczki słownej, między tymi, co stoją tu cały czas, a tymi, którzy przystają tylko na moment („wojna podjazdowa”). |
|
Więcej…
|
|
Piotr Beniuszys
|
|
Raz na pięć lat organizujemy w Polsce wybory prezydenckie. Robimy to, pomimo iż nasza głowa państwa ma zgodnie z literą konstytucji niewiele prerogatyw. Jej pozycja ustrojowa jest w zasadzie na tyle słaba, że bardziej sensowny byłby pośredni wybór prezydenta. Ponieważ jednak tak się składa, że właśnie te wybory są, przez wzgląd na ich uroczą prostotę, ulubionymi wyborami dla statystycznego polskiego obywatela, a z frekwencją i zaangażowaniem w sprawy publicznie jest u nas bardzo słabo, to instytucja wyborów bezpośrednich prezydenta zostaje podtrzymana. W ostateczności przemawia za tym to, że pozycja prezydenta w Polsce jest jednak nieco mocniejsza aniżeli w klasycznym systemie parlamentarno-gabinetowym, nawet jeśli bliżej jej do tego modelu, aniżeli do modelu prezydenckiego znanego z Francji czy też szczególnie z USA. Tak aby więc nie antagonizować większości głosujących Polek i Polaków, którzy co 5 lat lubią oddać się rozrywce niemal czysto personalnego boju o prezydenturę, siły polityczne unikają raczej stanowczości w realizacji sensownego postulatu zniesienia tych wyborów. A szkoda, ponieważ aktualny stan rzeczy oznacza umocowanie w systemie politycznym organu władzy po części wykonawczej (prerogatywy w polityce zagranicznej, obronnej i nominacje na szereg stanowisk publicznych), po części ustawodawczej (inicjatywa ustawodawcza, często skuteczne weto), który ma faktycznie silniejszy mandat społeczny, a więc i legitymizację proceduralną dla sprawowania realnej władzy w demokracji niż rząd z premierem, ale o wiele słabsze odeń prerogatywy. Powoduje to powstanie psychologicznego mechanizmu przerośniętych ambicji na bazie dysproporcji pomiędzy „potęgą” nieformalną a formalną, co zakłóca sprawne działanie państwa, o ile tylko zajmujący te stanowiska politycy nie wykażą się maksimum kompromisowości i spolegliwości. |
|
Więcej…
|
|
Prezydentka równych szans |
|
|
|
|
Adrian Kret
|
|
Parę miesięcy temu, kiedy wszystko wskazywało na to, że jesienne wybory zakończą się upokorzeniem Lecha Kaczyńskiego, znajomy zaprosił mnie do Facebookowej grupy „Środa na Prezydentkę!”. Manifest prezentował warszawską profesor jako idealną alternatywę zarówno dla tradycjonalistycznej prawicy (czyli duopolu PO-PiS), jak i dla koniunkturalnej pozbawionej jakiegokolwiek programu lewicy. Odezwa kończyła się oświadczeniem, że „super kreatywni, świadomi i zaangażowani, choć często leniwi obywatele/obywatelki tego kraju” dadzą radę, używając głównie internetu, wynieść pierwszą kobietę na najwyższy urząd w państwie. Ludzie, którzy przede mną dołączyli do grupy, wydawali się idealnym „targetem” wszelkich agencji reklamowych i naturalnym elektoratem ugrupowań liberalnych – młodzi, wykształceni, bywali w świecie, konsumujący powyżej średniej krajowej. Niestety, lenistwo okazało się najsilniejszą z ich liberalnych cech i cały projekt spalił na panewce – na dzień przed rzeczywistymi wyborami w grupie nie został już ani jeden administrator. |
|
Więcej…
|
|
Jan Radomski
|
|
W pewnym momencie komunizm ponosi klęskę. Wydawałoby się, że klęska ta będzie końcem naszego bohatera. Ale tak nie jest. Homo sovieticus odkrywa w sobie drugie dno: to, czego wczoraj oczekiwał od komunistów i za co ich popierał, dziś oczekuje od kapitalistów. |
|
Więcej…
|
|
Michał Żakowski
|
|
Od prezydenta - liberała oczekuję leseferyzmu. I w gospodarce, i w sprawach społecznych. |
|
Więcej…
|
|
Błażej Lenkowski
|
|
Wielkie święto polskich liberałów, czyli Kongres Wolności, skłonił mnie do kilku refleksji i wniosków. Wydaje się, że szczególnie ważnym i interesującym wątkiem tego wydarzenia był temat patriotyzmu, poruszony podczas panelu „Wolność wyboru patriotyzmu. Tożsamość polska, tożsamość europejska”. Dlaczego tak uważam? Patriotyzm to temat bardzo trudny, a jednocześnie niezwykle ważny dla liberałów. To jedno z pól dyskursu publicznego, który został nam całkowicie odebrany i zdeformowany przez środowiska endeckiej i konserwatywnej prawicy. Stało się tak być może dlatego, że opacznie interpretowaliśmy bliski nam cytat z Transatlantyku Gombrowicza: „(...)przezwyciężyć polskość. Rozluźnić to nasze poddanie się Polsce! Oderwać się choć trochę! Powstać z klęczek! Ujawnić, zalegalizować ten drugi biegun odczuwania, który każe jednostce bronić się przed narodem jak przed każdą zbiorową przemocą. Uzyskać – to najważniejsze – swobodę wobec formy polskiej, będąc Polakiem być jednak kimś obszerniejszym i wyższym od Polaka!”. To niestety w prosty sposób poprowadziło liberałów do odwrócenia się od dyskursu o patriotyzmie. Należy to uznać za strategiczny błąd. |
|
Więcej…
|
|
Dominika Blachnicka-Ciacek
|
|
Jak tragedia pod Smoleńskiem wpłynie na polską świadomość narodową. |
|
Więcej…
|
|