Liberalizm i konstytucjonalizm, czyli o zabezpieczeniu wolności społeczeństwa otwartego

Drukuj

Jak przedstawia się perspektywa wolności w epoce tabletów i smartfonów? Całkiem dobrze, jeśli wziąć pod uwagę na przykład obywateli Hongkongu, którzy niedawno doprowadzili do powołania ruchu Occupy Center i demokratyzacji prawa wyborczego, mimo niechęci Pekinu. W różnych rejonach świata postulaty budowy i ochrony społeczeństwa otwartego nadal jednak pozostają w mocy, zaś mariaż liberalizmu i konstytucjonalizmu wciąż daje w tym względzie najlepsze gwarancje.

 

I

Obrona godności, wolności i dążenia do poprawy egzystencji człowieka jest możliwa w społeczeństwie składającym się z wolnych, aktywnych jednostek otwartym na poznanie nowych idei. Taki model społeczeństwa zakłada istnienie wolnego rynku różnych koncepcji dobra, a zatem pluralizmu politycznego i światopoglądowego. Pluralizm ten jest jednym z ważnych elementów liberalizmu stale zabiegającego m.in. o wolność komunikowania się. To z kolei jest możliwe przy zakazie różnych form cenzury, wielości środków masowego przekazu i wolności pozyskiwania oraz przekazywania informacji uwypuklonych choćby globalnym zasięgiem internetu. Szczególnie po aferze Watergate uzmysłowiono sobie wagę prawa dostępu do informacji jako jednego z instrumentów kontroli decydentów politycznych przez przedstawicieli różnych kręgów open society. Organy władzy publicznej w społeczeństwie pluralistycznym – a więc otwartym – nie mogą limitować dostępu do źródeł informacji mających często charakter globalny, a nie wyłącznie wewnątrzkrajowy.

Na straży rozwoju instytucji wolnego społeczeństwa stoją również inne wolności służące artykułowaniu poglądów i partycypacji obywatelskiej na wszystkich poziomach państwa, np. wolność zrzeszania się (czyli tworzenia stowarzyszeń, partii politycznych, związków zawodowych, organizacji pracodawców czy ruchów obywatelskich), tudzież wolność pokojowych zgromadzeń przed siedzibami organów władzy publicznej i częstokroć związane z powyższą wolnością prawo petycji celem naprawy krzywd i pożądanych zmian w prawie oraz w praktyce rządzenia.

Rozwój jednostek należących do różnych grup mniejszościowych (np. religijnych, narodowościowych lub etnicznych) możliwy jest w warunkach społeczeństwa otwartego, asertywnego w odniesieniu do respektowania praw i wolności każdej i każdego. Tu liberalny klimat wolności łączy się z prawno-instytucjonalnymi gwarancjami rozwoju człowieka w ramach zdefiniowanych środków ingerencji państwa, a to z kolei wiąże się z konstytucjonalizmem.

II

Liberalizm jest sojusznikiem społeczeństwa otwartego, albowiem obiera wolność jako cel nadrzędny, odrzucając omnipotencję państwa na rzecz gwarancji wolności jednostki oraz społeczeństwa obywatelskiego. Może on stać w opozycji także do demokracji, wtedy gdy nie zagwarantuje ona poszanowania indywidualnych praw i wolności oraz nie udzieli ochrony prawom mniejszości. Gwarancje zawarte są w konstytucjach i zabezpieczone instrumentami prawnymi ich wyegzekwowania (np. na drodze sądowej), a to wiąże się z konstytucjonalizmem.

Jak można zdefiniować jego istotę? Termin „konstytucjonalizm” powstał w odwołaniu do rzeczownika „konstytucja” (od łacińskiego constituere – ‘ustanawiać’, ‘urządzać’). Ulrich Preuss stwierdza, że istotą konstytucjonalizmu jest idea rządu ograniczonego, jakkolwiek konstytucja nie odgrywa w organizacji władzy tylko roli negatywnej i obronnej, a w nawiązaniu do Stephena Holmesa stwierdza, że liberalny konstytucjonalizm zmierza nie tylko do hamowania suwerennej władzy, lecz także do organizowania, a nawet tworzenia owej władzy.

Rett R. Ludwikowski stoi na stanowisku, że konstytucjonalizm w wąskim rozumieniu tego terminu jest kierunkiem w teorii państwa i prawa opierającym się na istniejących w ramach kultury politycznej danego społeczeństwa ocenach oraz poglądach wyrażających przekonanie, że organizacja państwa oraz społeczeństwa powinna opierać się na porządku wyjaśnionym i unormowanym w określonych zasadach i normach konstytucji. Z kolei rozumiany szeroko – obejmuje realny porządek konstytucyjny (sposób zorganizowania państwa i społeczeństwa opierający się na instytucjach i zasadach sprecyzowanych w konstytucji) oraz zespół istniejących poglądów na to, jakie powinny być funkcje i struktura konstytucji.

Wyżej ukazane przykłady pojmowania konstytucjonalizmu mogą się okazać przydatne dla zrozumienia jego istoty, a przez to związków między nim a liberalizmem. Jak podstawowym składnikiem tego drugiego jest wolność każdego człowieka w różnych wymiarach (od niej wszak wywodzi swoje miano), tak konstytucjonalizm ma w sposób formalny i prawnie egzekwowalny zagwarantować tę wolność w możliwie najszerszym wymiarze, w obawie przed zakusami państwa i jego agend, poprzez m.in. związanie ich prawem i rządami prawa (rule of law).

Obie doktryny uzasadniają i opisują pojęcie rządu ograniczonego, a nadto konstytucjonalizm jako zespół norm regulujący zakres władzy rządu może być postrzegany jako swoisty „pakt o nieagresji” między zróżnicowanymi grupami odmiennych tożsamości, ideologii bądź interesów, z których złożone jest społeczeństwo. Jednakże Wojciech Sadurski wyróżnia liberalizm pierwszego stopnia, odnoszący się do koncepcji człowieka i katalogów cnót liberalnych, oraz liberalizm drugiego stopnia, odpowiadający na niezwykle doniosłe pytanie naszych czasów – w jaki sposób urzeczywistniać ideały liberalne w społeczeństwie, w którego obrębie funkcjonują trwale ludzie niepodzielający tych wartości. Odnosi się on do stosunków między osobami o różnych preferencjach aksjologicznych. Konstytucjonalizm jest instytucjonalnym rozwinięciem liberalizmu drugiego stopnia, albowiem aprobując pluralizm postaw, konstytucja bazuje na konsensusie warunkującym koegzystencję rozmaitych doktryn pierwszego stopnia. W państwie liberalno-demokratycznym konstytucja ma ograniczać wolę większości w drodze proceduralnej, kompetencyjnej i treściowej.

Historia bliższa i dalsza zaświadcza o wielu przejawach ścisłej, „przyjacielskiej” relacji między liberalizmem a konstytucjonalizmem. Jednym z przykładów jest tu z pewnością walka hiszpańskich liberales z reakcyjną monarchią m.in. o ustanowienie wolności sumienia i wyznania w państwie, gdzie dalej „prężnie” działały trybunały inkwizycyjne uwieńczone krótkotrwałym niestety sukcesem w postaci uchwalenia konstytucji z Kadyksu w 1812 r., innym – walka o reformy polityczne i prawa obywatelskie w dniach Wiosny Ludów, w tym choćby na forum Parlamentu Zgromadzenia Narodowego. Kolejnymi – przykłady walk stronnictw liberałów, optujących za rządami konstytucyjnymi, poszerzeniem praw wyborczych tudzież rozdziałem kościoła od państwa, z konserwatystami w wielu państwach Ameryki Łacińskiej, głównie w XIX w. Warto wspomnieć tu również o postaci meksykańskiego liberalnego prezydenta Benita Juáreza. Nie mniej miarodajny pozostaje przykład zmagania o liberalno-demokratyczny i republikański ustrój Rosji po rewolucji lutowej 1917 r. odzwierciedlony w nazwie ówczesnego stronnictwa tamtejszych liberałów – kadetów, czyli konstytucyjnych demokratów. Przykłady z naszych czasów to rola słoweńskich liberałów w budowie demokratycznych i rynkowych fundamentów Słowenii w ostatniej dekadzie XX w. Podobną rolę odegrali liberałowie łotewscy (Łotewska Droga), estońscy (Estońska Partia Reform), węgierscy (Związek Wolnych Demokratów, a w pierwszej połowie lat 90. XX w. także Związek Młodych Demokratów FIDESZ), rumuńscy (zrzeszonych także w koalicji Konwencja Demokratyczna w latach 1996–2000), serbscy (Partia Demokratyczna zamordowanego premiera Zorana Đjinđicia), czarnogórscy (premiera i prezydenta Milo Đjukanovicia). Ważnym przykładem jest także ustrojotwórczy i transformacyjny wkład polskich środowisk liberalnych wczesnych lat transformacji z kręgów Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Zatem między liberalizmem a konstytucjonalizmem zachodzą bardzo ścisłe związki, na co wskazuje teoria polityczna oraz m.in. transformacyjna empiria w Europie po Jesieni Ludów 1989 r.

III

W dobie absolutyzmu monarszego drogę do rozwiązań konstytucyjnych torowała koncepcja wolności negatywnej (defensywnej) rozumianej jako tarcza przed ingerencją władzy stanowiącej przyrodzone i nieograniczone prawo do niezależności indywidualnej.

Motyw efektywnej obrony wolności człowieka i obywatela przed opresyjnymi poczynaniami organów państwa ma wymiar ponadczasowy, tak jak roszczenia wielu rządów (także demokratycznych) do ingerowania np. w sferę prywatności jednostki. Czterdziesty prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan wyraził niegdyś te obawy słowami „Rząd nie jest rozwiązaniem problemów, to rząd jest problemem”, oczywiście w kontekście głoszonej przez niego rewolucji konserwatywnej.

Do rozwoju dzisiejszego konstytucjonalizmu duży wkład wniósł John Locke, autor „Dwóch traktatów o rządzie”. Liberalny konstytucjonalizm opowiadał się za ograniczeniem źródeł autorytetu drogą odwołania się do nadrzędnych, obowiązujących powszechnie zasad prawa, którym podlegają w równej mierze organy publiczne i obywatele. Locke, podobnie jak Thomas Hobbes, opierał się na kontraktualizmie, a zatem koncepcji umowy społecznej, ale odmiennie od niego wyjaśniał jej zawarcie, a mianowicie dążeniem do eliminacji wad stanu natury – przede wszystkim braku bezpieczeństwa i instytucji wymiaru sprawiedliwości.

Twierdził, że tam, gdzie nie ma prawa i każdy może czynić to, co chce, nie ma wolności, oraz że państwo jest potrzebne dla zapewnienia prawa równego dla wszystkich. Wykluczał arbitralność władzy, która powinna działać zgodnie z prawami natury, a obywatelom przyznawał ius resistendi (prawo oporu) wobec opresji rządzących. Podejmował też kwestię podziału władzy i kontroli jej funkcjonowania. Zależało mu – podobnie jak innym liberałom – na stworzeniu trwałych instytucji dla obrony wolności.

Zagadnienie podziału władzy, poszukiwania mechanizmów jej równoważenia i zabezpieczeń przed tyranią, było istotne również dla francuskiego przedstawiciela liberalizmu arystokratycznego – Monteskiusza, autora „O duchu praw”. Wzorując się na ustroju Anglii, stworzył on standardową także dla dzisiejszego konstytucjonalizmu klasyfikację władz w państwie, wyodrębniając władzę ustawodawczą (prawodawczą), wykonawczą i sądowniczą dla ochrony jednostki przed tyranią. Zarazem jest on autorem ponadczasowych wskazań dla poprawnej legislacji, aktualnych we współczesnych warunkach hiperinflacji prawa.

IV

Rozważając istotę granic między prawami i wolnościami jednostki a władzą, Mirosław Wyrzykowski stwierdza, że regulacja konstytucyjna została ustanowiona po to, aby godność człowieka oraz jego wolność były wskazówką do działań wszystkich organów państwa, w tym dla władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. To także dyrektywa działań pozytywnych, a więc stwarzania w jak najszerszym zakresie warunków do urzeczywistnienia wolności człowieka i respektowania jego godności przez każdy organ władzy publicznej, stosownie do posiadanych kompetencji. Jednocześnie to dyrektywa zabraniająca przedsięwzięć, które w sposób nieuzasadniony redukowałyby zakres praw i wolności jednostek. Granice wolności i praw człowieka oraz obywatela odnoszą się nie tylko do jednostek, lecz także do władz publicznych, które pod żadnym pretekstem nie mogą tych granic przekraczać. Rozwiązania Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. zawierają trójczęściowe klauzule ograniczeń praw i wolności. Pierwsza część związana jest z podstawą formalnoprawną tych ograniczeń – wymogiem zawarcia ich w ustawie. Druga wiąże się z katalogiem dopuszczalnych przesłanek dokonania takich posunięć. Trzecia dotyczy gwarancji nienaruszalności istoty praw i wolności. Każda próba ich ograniczenia musi być poddana testowi proporcjonalności. Należy odpowiedzieć na trzy zasadnicze pytania: czy zachodzą wystarczające przesłanki do osiągnięcia zamierzonych skutków ustanawianej regulacji, czy ta regulacja ograniczająca prawa lub wolności człowieka jest niezbędna dla realizacji jednej ze wskazanych przesłanek konstytucyjnych i wreszcie – czy oczekiwane efekty regulacji pozostają w odpowiedniej proporcji do ciężarów, którymi są obarczani obywatele.

Materialnymi przesłankami ograniczenia praw i wolności mogą być względy: bezpieczeństwa, porządku publicznego, zdrowia publicznego, ochrony praw i wolności innych oraz moralności.

W pluralistycznym światopoglądowo społeczeństwie otwartym musi budzić zastrzeżenia możliwość powoływania się przez organy władzy publicznej na przesłankę moralności, przy ograniczaniu praw i wolności. To pojęcie niedookreślone, zależne od przyjętych opcji światopoglądowych, w tym preferowanych przez decydentów politycznych. Stąd przesłanka ta może być przez niektórych z nich wykorzystywana instrumentalnie do odgórnego narzucania swoich przekonań, z zamiarem uniformizacji społeczeństwa. To jedno z realnych w Polsce zagrożeń demokratyczną tyranią większości, przed którą ostrzegało wielu myślicieli liberalnych. Jaka koncepcja moralności ma być przesłanką ograniczeń praw i wolności, gdy organy władzy skłonne są ulegać pokusie prewencyjnego cenzurowania dzieł sztuki i innych form ekspresji artystycznej? Czy moralność katolicka, socjalistyczna, mieszczańska?

Decydowanie o tym przez państwo to przejaw etatyzmu, a kierowanie się przez jego organy empirycznie nieweryfikowalnym poglądem o zastosowaniu jednego, konfesyjnie motywowanego wariantu moralności ze względu na jego (rzekome) zakorzenienie w społeczeństwie to objaw kolektywizmu, przykład uwspólnotowienia na siłę wolnych obywateli i przekroczenie granic władzy paternalistycznie nadużywanej przez jej dysponentów. Przeczy to istocie społeczeństwa otwartego. Narzucanie przez organy władzy publicznej Rzeczypospolitej jednej koncepcji moralności związanej z dominującym wyznaniem byłoby ponadto złamaniem zasady neutralności światopoglądowej państwa wyrażonej w art. 25 ust. 2 Konstytucji RP i to wobec oczywistego wniosku wypływającego z jej lektury – o pluralizmie aksjologicznym wyrażonym w jej preambule. Jak wskazuje obserwacja skali przemocy w rodzinie, przemocy wobec zwierząt, bardzo niski wskaźnik zaufania wobec osób obcych czy też poziom korupcji, narzucany przez niektórych decydentów wariant moralności ma w społeczeństwie polskim mały „rating”. Odrębnym zagadnieniem jest istnienie zestawu pewnych wspólnych wielu członkom społeczeństwa przekonań umożliwiających koegzystencję w pluralistycznej rzeczywistości, a chronionych prawnie, w tym poprzez kodeks karny. Z przekonania o poszanowaniu własności wynika wszak zakaz jej kradzieży zawarty w tym akcie prawnym.

Cechą konstytucjonalizmu jest spisanie praw i wolności ograniczających samowolę władzy. Jak przypomina William J. Brennan Jr., niegdyś sędzia federalnego Sądu Najwyższego USA – wzięło się to z dążenia do ich wyegzekwowania w przypadku ich naruszenia przed niezależnymi od władzy gremiami zdolnymi wymusić zmianę lub zaniechanie takich działań i tylko pod takim warunkiem papierowe obietnice znaczą niepomiernie więcej od papieru, na którym je zapisano. Sędzia Brennan przytacza również cytat z wypowiedzi swojego kolegi po fachu z okresu II wojny światowej – sędziego Roberta H. Jacksona – „Rząd posiadający ograniczoną władzę nie musi być rządem anemicznym. Pewność, że naszym prawom nic nie zagraża, zmniejsza zazdrość i strach przed silnym rządem, a takie poczucie bezpieczeństwa zapewnia mu z kolei większe poparcie […]. Egzekwowanie tych praw nie oznacza dziś wyboru słabego rządu nad silnym rządem. To raczej wyraz preferencji dla wolności umysłowej jednostki jako wyrazu siły niż oficjalnie narzuconej jednolitości, którą – jak pokazuje historia – czeka niesławny, tragiczny koniec”.

Prawa i wolność człowieka oraz obywatela były i są kluczowym składnikiem myślenia liberalnego w różnych jego odmianach, jakkolwiek liberalizm nie posiada – i jako ideologia „antymonopolistyczna” z istoty swojej nie może posiadać – monopolu w tej materii. Prawa i wolności stanowią – poza różnymi ich wymiarami konstytutywnymi dla społeczeństwa obywatelskiego – limitację dla działań państwa i aspiracji kompetencyjnych jego organów, wskazujących tendencje wzrostowe. Pozostaje to nadal kluczowym motywem dążeń liberałów oraz konstytucjonalizmu. W ten sposób oba te „izmy” wspierają rozwój społeczeństwa otwartego.

Prawa i wolność są „tarczą” wobec zawsze możliwej tyranii jednostki albo grupy osób – w tym takiej bądź innej większości parlamentarnej.

V

Konstytucjonalizm stanowi formę jurydyzacji treści, na którą składają się wartości o liberalnej proweniencji, będące przedmiotem opisu oraz praktycznych zabiegów ze strony zarówno myślicieli, jak i np. kupców, wydawców pierwszych gazet, którzy w epoce Oświecenia postulowali modernizację ówczesnych struktur państwa. Dążenia te są kontynuowane do dziś.

Przeciwstawianie się dążeniom do omnipotencji państwa i w wymiarze gospodarczym, i w wymiarze kulturowym jest warunkiem umacniania się sieci instytucji oddolnie tworzonej przez obywateli społeczeństwa otwartego. Zapełnienie dobrowolnie tworzonymi podmiotami przestrzeni między jednostką a państwem kształtuje kulturę uczestnictwa wynikającego z dobrowolnie podjętych zobowiązań do współkształtowania zastanej rzeczywistości. Obywatele tworzący swoistą „równoległą polis” – by użyć określenia czeskiego dysydenta z Karty 77 Václava Bendy – w ustroju demokratycznym nie czynią tego w opozycji do państwa, przeciwnie, jako obywatele stanowią fundament państwa, które współfinansują ze swoich danin publicznych.

W społeczeństwie otwartym organy państwa, działając na podstawie i w granicach prawa, wiedzą, że nie mogą wszystkiego i że poza państwem też jest życie. Prawa i wolności gwarantowane konstytucyjnie tworzą ramy formalne open society, a ono stanowi esencję państwa wolnościowo-demokratycznego, kultywującego wartości, które nawet jeśli nie wszystkim wydają się liberalne, są nimi z istoty i genezy. Mowa tu np. o wolności pokojowych zgromadzeń, stowarzyszania się, składania petycji, wolności słowa, prawie do prywatności, zakazie stosowania różnych form cenzury, prawie własności.

Społeczeństwo otwarte – podobnie jak żywotność ducha wolności – nie wymaga trwania, ale zaangażowania świadomych swoich praw ludzi obdarzonych przyrodzoną i niepozbywalną godnością. Dla jego rozwoju niezbędna jest m.in. stała, swobodna cyrkulacja idei, a dla jej zapewnienia – również neutralność światopoglądowa organów władzy publicznej, nieroszczących sobie prawa do bycia „królami ludzkich sumień”. Tu także objawia się waga konstytucjonalizmu, bowiem zasada suwerenności narodu wskazująca na naród – w znaczeniu politycznym – jako podmiot legitymizujący trzy podzielone władze według wskazania Monteskiusza może przybrać niebezpieczny wyraz demokratycznej tyranii większości wobec praw mniejszości. Dlatego konstytucyjnie spisane i zabezpieczone egzekwowalnością prawa i wolności stanowią ochronę dla osób i grup mniej wpływowych w warunkach państwa praworządnego.

Jak przedstawia się przyszłość konstytucjonalizmu w epoce tabletów i smartfonów? Całkiem dobrze, jeśli zważyć na jego uniwersalne przesłanie, które doprowadziło np. obywateli Hongkongu do powołania ruchu Occupy Center i postulatów demokratyzacji prawa wyborczego (przez niechętny temu Pekin) w czerwcu 2014 r. To także nadzieja na liberalizację i demokratyzację Birmy i uwieńczony powodzeniem (jako jedyny) rezultat Arabskiej Wiosny w Tunezji w postaci uchwalenia na początku 2014 r. konstytucji gwarantującej m.in. równouprawnienie kobiet oraz wolność religijną. Wyzwaniem dla konstytucjonalizmu są postulaty poszerzenia kompetencji państwa celem podjęcia przez jego agendy działań pozytywnych dla ochrony obywateli i firm przed skutkami kryzysu ekonomicznego, a także skutecznego zapewnienia równych szans konsumentom w ich zmaganiach z monopolistami dominującymi na danym rynku. Zadaniem do wykonania pozostaje także urzeczywistnienie gwarantowanego konstytucyjnie prawa do sądu, a tym samym formalnej równości wszystkich wobec prawa poprzez reformę instytucji pomocy prawnej dla niezamożnych obywateli czy związane z podstawowym prawem do życia zapewnienie rzeczywistej dostępności do placówek ochrony zdrowia dla wszystkich, niezależnie od statusu materialnego. Jakkolwiek w powyższych przykładach można mówić o urealnieniu równości szans wspierającej wolność każdej i każdego.

Artykuł ukazał się w XIX numerze kwartalnika Liberté!

Czytaj również
O autorze
*
Paweł A.Leszczyński