„Powstanie Styczniowe w polskiej pamięci historycznej w 150 rocznicę wydarzenia”.

Drukuj

Serdecznie zapraszamy na spotkanie w ramach cyklu „Plus czy minus – konfrontacje historyczne w Muzeum Tradycji Niepodległościowych” – zatytułowane „Powstanie Styczniowe w polskiej pamięci historycznej w 150 rocznicę wydarzenia”. Pokaz i dyskusja wokół filmu „Szwadron”

Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi chciałoby zaprosić na specjalny pokaz filmu Juliusza Machulskiego „Szwadron” a następnie na dyskusję zatytułowaną: „Powstanie Styczniowe w polskiej pamięci historycznej w 150 rocznicę wydarzenia.” Liberté! objęło patronat nad wydarzeniem”

 

Powstanie styczniowe, największy zryw niepodległościowy XIX w., rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r. Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego. Objęło tereny zaboru rosyjskiego i miało charakter wojny partyzanckiej. Jak oceniają historycy, podczas powstania miało miejsce ponad tysiąc starć, a w siłach polskich uczestniczyło w sumie ok. 200 tys. osób.

Filmową ilustracją i punktem wyjścia do dyskusji na temat roli Powstania Styczniowego w polskiej pamięci historycznej będzie obraz Juliusza Machulskiego „Szwadron”. Bohaterem filmu jest pochodzący ze szlacheckiej rosyjskiej rodziny młody baron Fiodor Jeremin (Radosław Pazura). Wstępuje on na ochotnika do szwadronu dragonów. W Polsce właśnie wybucha powstanie przeciwko carowi, a Jeremin zgłasza się do oddziału wysłanego do jego stłumienia. Ma zaledwie osiemnaście lat i wojnę wyobraża sobie jako męską przygodę. Wydaje mu się, że Polacy pokonani zostaną z łatwością, a on bez większego wysiłku zdobędzie stopień oficerski, ordery, łupy i sławę bohatera. Jednak ta „mała wojna polska” wygląda zupełnie inaczej…

„Szwadron” otrzymał na XVII FPFF w Gdyni nagrodę dla Janusza Gajosa za najlepszą rolę drugoplanową oraz nagrodę prezydenta miasta Gdyni, był też polskim kandydatem do nominacji Oscara ’93. Scenariusz filmu powstał na podstawie opowiadań Stanisława Rembeka „Igła wojewody” i „Przekazana sztafeta”.

Początek spotkania:

25 stycznia 2013 r. (piątek), godz. 16:30, Muzeum Tradycji Niepodległościowych – Oddział Martyrologii Radogoszcz, ul. Zgierska 147

Program:

godz. 16:30:

Pokaz filmu „Szwadron” w reżyserii Juliusza Machulskiego. Czas trwania: 97 min.

godz. 18:15:

Dyskusja na temat: „Powstanie Styczniowe w polskiej pamięci historycznej w 150 rocznicę wydarzenia”. Zaproszeni goście: prof. Grzegorz Markiewicz (Katedra Historii Polski XIX w. UŁ), dr Marzena Iwańska (Katedra Historii Polski XIX w. UŁ), Tomasz Łubieński (pisarz, redaktor naczelny miesięcznika „Nowe Książki”, autor pracy „Bić się czy nie bić? O polskich powstaniach”) – prowadzenie: dr Mikołaj Mirowski

Czytaj również
  • bolewiczok

    Szkoda, że zaprzepaszczono szansę na rozwój gospodarczy królestwa beznadziejnie przygotowanym powstaniem.Mając kilkanaście karabinów podjęto działania zbrojne.Popełniono błędy takie same jak w dwóch poprzednich powstaniach: brak logistyki i polityki społecznej. Nieliczna grupa szlachty, trochę inteligencji również pochodzenia szlacheckiego. Z boku chłopi-niewolnicy przyglądali się potyczkom, licząc na możliwość obdarcia jakiegoś partyzanta z czego się dało. Car uwolnił ich z poddaństwa, zatem uznali go za zbawcę a powstańców za wrogów. Najbardziej wykształcona grupa ludzi powędrowała na Syberię i skonfiskowano ich majątki, część wyjechała na zachód. Potem nastąpiło wielkie zdziwienie, że Niemcy i Żydzi budowali fabryki, dorabiali się a Polacy byli do czarnej roboty.Zesłańcy badali Syberię, przygotowując grunt pod jej przyszłą eksploatację.Skorzystała z tego Rosja a my zostaliśmy z przysłowiową ręką w nocniku.I tak do powstania warszawskiego.Jedynie w Wielkopolsce powstanie przygotowali i prowadzili porucznicy i kapitanowie rezerwy(Dowbór-Muśnicki przyszedł później).Potrafili je zaplanować, zabezpieczyć logistycznie i pozyskać wyszkolonych wojskowo ludzi.Powstania w Królestwie przygotowywali pułkownicy i generałowie.Wszystkie zakończyły się klęską i masą trupów. Historycy i politycy z Warszawy i Krakowa robią co mogą, aby głosić chwałę powstań przegranych i zaciągnąć zasłonę milczenia nad powstaniem wielkopolskim. Inaczej musieliby analizować przygotowanie merytoryczne dowódców nieudanych powstań. Wyszłaby na jaw ich nieudolność i celowe spowodowanie śmierci jak największej ilości ludzi. Rzekomo morze ich krwi miało wstrząsnąć światem, mającym przyjść z pomocą. Świata to nie ruszyło, z pomocą nie przyszedł, a nasi politycy nieudaczników wynoszą na piedestały. Pozdro…

O autorze
*
RedakcjaLiberté!