W obronie historycznej prawdy a nie grzechów Dmowskiego

Drukuj

Prawda historyczna jest najważniejsza. Dlatego 11 listopada w rocznicę święta niepodległości, kwiaty Romanowi Dmowskiemu, sygnatariuszowi Traktatu Wersalskiego, należy złożyć, co nie oznacza rozgrzeszenia z rzeczy niedobrych bądź wręcz haniebnych, które czynił.

Prawda historyczna jest najważniejsza. Dlatego 11 listopada w rocznicę święta niepodległości, kwiaty Romanowi Dmowskiemu, sygnatariuszowi Traktatu Wersalskiego, należy złożyć, co nie oznacza rozgrzeszenia z rzeczy niedobrych bądź wręcz haniebnych, które czynił.

11 listopada czyli dzień „Narodowego Święta Niepodległości” ostatnimi czasy ponownie budził spory i polityczne kontrowersje. Narosły one przede wszystkim wokół projektu „Marsz Niepodległości” organizowanego przez grupy skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne. Próbę wyjścia ze szkodliwego impasu, który zaburzał obchody tego najważniejszego polskiego święta państwowego podjął Prezydent RP Bronisław Komorowski.

Inicjatywa prezydenckiego marszu „Razem dla Niepodległej” miała na celu przezwyciężenie podziałów między Polakami a także pokazanie, że odzyskaną po 123 latach zaborów Polskę, historycznie zawdzięczamy wielu ludziom i środowiskom, czasem przeciwstawnym i zwalczającym się. Podstawową myślą marszu „Razem dla Niepodległej” było i jest podziękowanie wybitnym Polakom za to, co zrobili dla odbudowy naszego państwa, a także oddanie hołdu ojcom założycielom II Rzeczpospolitej. Trasa pochodu, podobnie jak w latach poprzednich wiedzie szlakiem bohaterów narodowych, zasłużonych dla niepodległości. „Stacjami narodowej wdzięczności”, będą pomniki: Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wincentego Witosa, Stefana Roweckiego „Grota”, Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego. Zapowiedziano też, że Prezydent spotka się z członkami Komitetu Honorowego Budowy Pomnika Wojciecha Korfantego w Warszawie. Brakuje podczas marszu możliwości symbolicznego zaznaczenia istotnego i ważnego wkładu w odzyskanie niepodległości przez patriotów z Polskiej Partii Socjalistycznej. To prawda, nie ma jeszcze w Warszawie monumentu Ignacego Daszyńskiego, który tenże wkład mógłby personifikować, należy jednak sądzić, że powstanie takiego pomnika jest jedynie kwestią czasu, a Prezydent Bronisław Komorowski na pewno takiej inicjatywie przyklaśnie.

Dzisiaj natomiast polski spór związany z tą rocznicą dotyczy postaci Romana Dmowskiego – czy Prezydent RP ma złożyć w tym dniu kwiaty pod jego pomnikiem. Budzi to sprzeciwy, bowiem Roman Dmowski nie był postacią świetlaną, mimo swoich znaczących zasług. Wyrazem takiego sprzeciwu jest list otwarty skierowany do Prezydenta Bronisława Komorowskiego w przededniu tegorocznych obchodów święta niepodległości. Uzasadnione jest jednak pytanie; a kto z wielkich był jedynie świetlaną postacią? Gdyby tak do sprawy podchodzić jak autorzy listu trzeba by najpewniej omijać większość pomników. Rola Romana Dmowskiego i endecji jest w naszej historii i to tej związanej z odzyskiwaniem niepodległości nie do pominięcia. Kwiaty złożone pod pomnikiem nie oznaczają jednak akceptacji dla wszystkiego, co założyciel Narodowej Demokracji robił i głosił. Złą rzeczą byłoby wymazywanie fragmentów historii, nawet jeśli budzą one uzasadnione i poważne kontrowersje. Imię Romana Dmowskiego nierozłącznie zawiązanie jest z datą 11 listopada 1918 r. wraz z imionami innych wielkich Polaków. Nie oznacza to amnezji dla jego grzechów: fobii antyżydowskiej, moralnej odpowiedzialności za ciemne stronny Narodowej Demokracji w II RP czy napisania rasistowskiej i antysemickiej książki „Dziedzictwo”. Pamięć o Romanie Dmowskim może być także pamięcią krytyczną i ostrzegawczą. Chcąc o nim całkiem zapomnieć, można sprowokować, że wróci to, co było u niego najgorsze.

Ojcowie założyciele polskiej niepodległości byli ludźmi z krwi i kości, złożoność ich biografii najlepiej oddaje prawdę historyczną tamtych czasów, nie upraszczajmy tej prawdy, ale dyskutujmy i spierajmy się o nią.

Czytaj również
O autorze
*
MikołajMirowski
Doktor historii, publicysta, jego specjalnością jest historia ZSRR, a także tematyka stosunków polsko-żydowskich.
O autorze
*
KazimierzWóycicki
Ur.1949 w Warszawie, studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim
@ Woycicki