Wygląda na to, że wszyscy pogodzili się z faktem, że przyszłość podboju kosmosu należy do sektora prywatnego. Zapowiedzi inwestorów z branży kosmicznej wskazują na to, że pierwszymi kolonizatorami Marsa będą nie wytrenowani astronauci, lecz bogacze, których będzie stać na lot. Gdy okaże się, że nie będą oni w stanie uczynić planety przyjaźniejszą do życia, podążą za nimi siły robocze. Wynikną z tego implikacje dla znanych nam obecnie stosunków pracy – 80 mln km od Ziemi kapitalizm zostanie sprzęgnięty z walką o przetrwanie.
