Otóż oskarżam polską prawicę o kradzież. O podłą kradzież i przetrzymanie siłą patriotyzmu. Siły liberalno-lewicowe oskarżam z kolei o bierność. Bo my sami pozwoliliśmy sobie ten patriotyzm odebrać.
Żyjemy dziś w podzielonym społeczeństwie. Nie może być inaczej, skoro nawet polska flaga nas dzieli. Dzieli nas na dwa stronnictwa, białe i czerwone. Te stronnictwa dzieli dzisiaj wyraźna granica. Nie ma między nimi przepływów, nie ma między nimi rozmowy. Zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Nauczyliśmy się funkcjonować w tym społeczeństwie. Oduczyliśmy się z sobą rozmawiać, bo jaki ma to sens? Oduczyliśmy się siebie przekonywać do swoich racji. Oduczyliśmy się z sobą żyć. Są między nami tylko ciągłe konflikty i oskarżenia. Jedno z oskarżeń chciałem wysunąć w tym artykule.
Otóż oskarżam polską prawicę o kradzież. O podłą kradzież i przetrzymanie siłą patriotyzmu. Siły liberalno-lewicowe oskarżam z kolei o bierność. Bo my sami pozwoliliśmy sobie ten patriotyzm odebrać. Konsekwencje tej kradzieży odczuwamy już teraz, jednak najbardziej odczujemy ją za chwilę. Bo ta najbardziej skrajna część prawicy nasyca ten patriotyzm ruskim tchnieniem. I powoli, krok po kroku maluje na tej naszej fladze kremlowski odcień niebieskiego. W samym sercu polskiej flagi.
Polska biało-czerwona flaga jest dzisiaj symbolicznym obrazem naszego społeczeństwa. Biel, która obrazuje prawicę, oskarża drugą, czerwoną część narodu o komunistyczne powiązania. Część czerwona z kolei, obrazowana przez obecne siły liberalno-lewicowe oskarża białą część o przywiązanie do skrajnych, rasistowskich poglądów. To ta biała część przywiązała do siebie patriotyzm i nie chce go za nic oddać. Łatwo im było dokonać tej podłej kradzieży. Wystarczyło przywiązać się sznurkiem do starych poglądów, z fałszywą czułością wywiesić na swoich banerach Boga, honor i ojczyznę, a z niejednoznacznych postaci historycznych zrobić jednoznacznych bohaterów.
Bo to jest właściwie najsmutniejsze w tej kradzieży. Polityka historyczna prowadzona w kierunku ogłupienia polskiego społeczeństwa. To dzięki niej dokonało się to podłe przestępstwo. PiS przywiązał się do kościoła, tradycji i emanował przez osiem lat swoich rządów tradycjonalistycznymi wartościami, podpierając je wizerunkami postaci historycznych. Bo jak się przecież sprzeciwić poglądom, które miał bohater narodowy, Józef Piłsudski! Żeby uwiarygodnić te poglądy, przedstawili te postacie, każda ze swoją skomplikowaną historią życiową, pełną niejednoznacznych decyzji, jako osoby ewidentnie pozytywne, do przesady wypchane wzruszającą i banalną matyrologią.
Bo Józef Piłsudski, owszem, jest niewątpliwym ojcem polskiej niepodległości. Jest jednak również ojcem autorytaryzmu II RP, czy autorem zamachu majowego. Żołnierze wyklęci, którym PiS wymazał ekscesy wobec mieszkańców pobliskich wsi, gwałty, napady, czy rozboje.
My jednak pozwoliliśmy sobie ten patriotyzm zabrać. Zupełnie zapomnieliśmy, że w polskiej historii zapisali się również socjaliście, w znaczeniu znacznie bardziej demokratycznym, niż Piłsudski. Nie wykreowaliśmy swoich bohaterów, nie wzięliśmy na banery chociażby Baczyńśkiego.
Niewystarczająco mocno wybrzmiał zielony patriotyzm, jako dbałość o Polskę dla przyszłych pokoleń. Bo przecież bez zadbania o naszą planetę nie będzie przyszłości dla naszych dzieci. Bez odpowiedniego zadbania o dobrostan ziemi, odnawialne źródła energii, odbieramy naszemu krajowi jego godne oblicze. Odebrano nam już zimę. Możemy się zastanawiać, co kolejnego odbierze nam wspierane przez prawicę globalne ocieplenie.
Ten patriotyzm w wersji prawicowej jest też patriotyzmem nasączonym ruskim rasizmem. To nawoływanie przeciw Ukrainie, czy imigrantom jest przecież w istocie nawoływaniem przeciwko cywilizacji zachodnioeuropejskiej, zapewniającej nam bezpieczeństwo przed jedynym dziś realnym zagrożeniem, putinowską Rosją. Za tą zniekształconą i obrzydzoną wersją patriotyzmu stoi dzisiaj skrajna część prawicowej sceny politycznej.
Doprowadziliśmy więc do rzeczy niesłychanej. Pozwoliliśmy prawicy na skojarzenie patriotyzmu, polskiej flagi, z przestarzałymi fabrykami, przekłamanymi w ogłupiający sposób postaciami historycznymi, czy ruską propagandą.