Matka wszystkich pytań to zbiór esejów poświęconych milczeniu, przemocy, nierównościom i sposobom, w jakie kultura patriarchalna odbiera kobietom prawo do własnego głosu. Rebecca Solnit jest bez wątpienia jedną z najbardziej bezpośrednich i nieustępliwych autorek, z jakimi miałam do tej pory styczność.
Rebecca Solnit
Rebecca Solnit to amerykańska eseistka, intelektualistka, historyczka i działaczka feministyczna, autorka między innymi książek: Mężczyźni objaśniają mi świat, Zew włóczęgi oraz Nadzieja w mroku. Publikowała między innymi w „Harper‘s Magazine”, „The Guardian”. W jej pisaniu imponują dosadność i siła: nie łagodzi swoich tez i nie próbuje dostosowywać ich do patriarchalnych norm kulturowych. Wprost pisze o współczesnych problemach systemowych, podaje argumenty, a na końcu naświetla rozwiązania.
Książka porusza realnością i skrupulatnym opisem mechanizmów przemocy oraz wykluczenia. Trudno zakończyć tę lekturę bez refleksji nad własnym sposobem postrzegania opisywanych problemów.
Pierwszy raz o „Matce wszystkich pytań usłyszałam rok temu, buszując po Instagramie. Wtedy myślą przewodnią było dla mnie poszerzenie swoich horyzontów czytelniczych, otwarcie się na literaturę faktu oraz eseistykę. Po obejrzeniu recenzji Lilii Grochowskiej byłam przekonana, że to pozycja, której szukałam. Nie spodziewałam się jednak, jak bardzo ten zbiór otworzy mi oczy, choć tematy feministyczne nie były mi wcześniej obce. Bez wątpienia jest to pozycja, którą warto polecić bardzo szerokiemu gronu czytelników.
Atutem Solnit jest umiejętność przedstawiania tematów tak dotkliwych i trudnych emocjonalnie, jak przemoc wobec kobiet czy uciszanie ich w sposób przystępny, dzięki czemu czytelnik płynnie przechodzi między kolejnymi esejami. Problem odbierania kobietom głosu staje się osią tekstu co jest z resztą tematem przewodniego eseju, zatytułowanego „Przerwane milczenie. Krótka historia milczenia”.
Można pokusić się o stwierdzenie, że Solnit pisze z myślą o dotarciu do jak najszerszego grona odbiorców. Dla osób, które rozpoznają w opisywanych zjawiskach własne doświadczenia zbiór esejów jest podkreśleniem lub nowym sposobem zobrazowania już dotyczących ich problemów. Czytelnikom, którzy dotąd nie musieli mierzyć się z podobnymi problemami, przystępny styl autorki ułatwia natomiast zrozumienie ich skali i systemowego charakteru.
Solnit nie neguje roli mężczyzn w zmianie społecznej. Nie łagodzi jednak krytyki zachowań, które bywają uznawane za wspaniałomyślne tylko dlatego, że zestawia się je z przemocą, pogardą czy obojętnością. To właśnie bezkompromisowość tej diagnozy może sprawiać, że książka zostanie powierzchownie odczytana jako mizoandryczna.
„Feminizm potrzebuje mężczyzn. Choćby dlatego, że mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet lub nimi gardzą, mogą się zmienić jedynie – jeśli w ogóle – gdy zmieni się kultura; gdy krzywdzenie kobiet w straszny sposób oraz mówienie o nich strasznych rzeczy przestanie podnosić pozycję mężczyzny w oczach innych mężczyzn”.
Przerwane milczenie –- cisza i milczenie największym wrogiem feminizmu
„Przedmiotem tej książki uczyniłam pewien podgatunek milczenia i uciszania, który jest specyficzny dla kobiet – jeśli w ogóle można nazwać specyficznym coś, co dotyczy ponad połowy ludzkości. Skoro jest tak, że warunkiem koniecznym, by stać się insiderem, osobą mającą władzę, pełnoprawnym członkiem rodzaju ludzkiego, jest posiadanie głosu, możliwość wypowiedzi, bycie kimś, kogo się słyszy i komu się wierzy, to trzeba zdać sobie sprawę, że milczenie stanowi powszechny stan ucisku i że milczenie i uciszanie mają sporo odmian”. Milczenie jest problemem, nad którym autorka pochyla się w większości swoich tekstów. W „Matce wszystkich pytań” temat milczenia zostaje przez autorkę rozłożony na czynniki pierwsze i ukazany z perspektyw, które łatwo przeoczyć, gdy jego sposób postrzegania świata ukształtował wyłącznie system patriarchalny.
Jak słusznie zauważa autorka, uciszanie kobiet ma długą historię i od wieków służy tym, którzy chcą zachować władzę oraz zapewnić sobie bezkarność. Książka jest swego rodzaju apelem do kobiet i do mężczyzn, aby przerywali milczenie. Cisza jest niestety łatwiejsza. Mówi się, że milczenie jest złotem. Ciekawe, kto je wymyślił?
Historie z ostatniej chwili
Muszę przyznać, że choć wysoko oceniam wszystkie eseje ze zbioru, mam wśród nich swoich faworytów. W drugiej części książki, zatytułowanej „Historie z ostatniej chwili”, szczególnie przemówiły do mnie dwa teksty: „Osiemdziesiąt książek, których nie powinny czytać kobiety” oraz „Mężczyźni objaśniają mi Lolitę”.
To w nich można nie tylko po raz kolejny odnaleźć ukryte poczucie humoru Solnit, ale przede wszystkim zmienić perspektywę, z którą spoglądamy na literatów, takich jak Ernest Hemingway, Norman Mailer, William Burroughs oraz – a może przede wszystkim – Vladimir Nabokov. Szczególnie interesujący jest sposób, w jaki autorka podważa utrwalone interpretacje Lolity i wykpiwa niezdrową fascynację tą powieścią. Esej „Mężczyźni objaśniają mi Lolitę” pokazuje, jak głęboko w kulturze mogą być zakorzenione mizoginia oraz przyzwolenie na seksualizację nieletnich bohaterek.
Czymś, co według mnie dodatkowo umacnia przesłanie autorki w tej konkretnej książce, jest jej wydanie w wersji papierowej. Ja akurat zetknęłam się z pozycją z wydawnictwa Karakter, której grafikę przygotował Przemek Dębowski, widocznie rozumiejący, o czym jest ta lektura. Rozdziały otwierają ilustracje Paz de la Calzady przedstawiające kobiece fryzury – upięcia, warkocze i sploty pochodzące z różnych kultur świata. Nadają one książce podniosły ton, a w zestawieniu z esejami o gwałcie i innych formach przemocy wobec kobiet potrafią wywołać gęsią skórkę.
***
Ostatecznie uważam pozycję za jedną z bardziej kluczowych, zarówno pod względem literackim, jak i ideowym. Autorka jako silna, wielokrotnie odradzająca się i niezłomna postać stanowi ogromną inspirację dla wszystkich kobiet, a szczególnie dla tych w moim wieku, które dzięki takim autorytetom jak Rebecca Solnit mogą odważniej stawiać kroki w kierunku zmian systemowych oraz własnego rozwoju. Nieodzowne jest zapoznanie się z pracą autorki przez mężczyzn – niezależnie od wieku.
Jeśli chodzi o stronę kompozycyjną, zauważalne są powtórzenia, które wynikają ze złączenia osobno napisanych esejów w całość. Uważam jednak, że jest to atutem pozycji i dobrze wpływa na całe doświadczenie. Jako że fabuła nie jest „ciągła”, rozdziały można czytać w wybranej kolejności. Czasami sama złapałam się na tym, że niektóre rozdziały zostawiałam na później, aby wrócić do nich w stanie gotowości. To fakt, że do książki należy podejść ze skupieniem. Rebecca Solnit porusza tematy, które, jeśli dogłębnie i prawidłowo rozpatrzone, mogą wpłynąć na konkretne zmiany w kobiecej rzeczywistości. Oby na lepsze…
Poruszająca, frustrująca, odmieniająca. Potrzebna. „Jestem wdzięczna ruchowi feministycznemu, który jest kluczową, niezbywalną częścią wielkiej rewolucji, dzięki której wszyscy będziemy równi wobec prawa i w życiu codziennym oraz uda się zagwarantować każdej i każdemu należne im przywileje i szacunek”.