Tekst Jarosława Kurskiego z 2017 roku nie traci nic na aktualności. Ostatnie 12 miesięcy dopisały do tego dramatu dobrze znane elementy: fantastyczne teorie spiskowe stojące w sprzeczności z prawami fizyki i zdrowym rozsądkiem, festiwal ekshumacji oraz miesięcznice na Krakowskim Przedmieściu, które zamiast skupić się na wspominaniu zmarłych, zmieniają się w seanse nienawiści. To wszystko, zamiast zmienić obraz katastrofy, potwierdza wszystko to, co publicysta zarzucał zwolennikom religii smoleńskiej.
