Ostatnie działania rządu wskazywały na to, że PiS próbuje wyciszyć spory z Unią Europejską, by na zbliżający się dwuletni maraton wyborczy znowu zastosować dobrze znany trik – pokazać swoją umiarkowaną, euroentuzjastyczną twarz. Plan by drobnymi ustępstwami udobruchać Unię, nie tracąc przy tym zdobytego pola w kraju może się nie powieść. Bruksela jednak jest bardziej pryncypialna, niż spodziewali się politycy PiS.
Przeczytaj również:
Unia ma prawo oceniać reformy sądów w Polsce, T. Kamiński
Polsko umyj uszy, L. Jażdżewski
Pozorowany dialog rządu z Komisją Europejską, P. Wachowiec
