Coraz więcej polskich miast orientuje się, że postulat ograniczania ruchu samochodowego i ułatwiania życia pieszym oraz rowerzystom to nie „lewackie wymysły”, lecz konieczność i konkretny zysk. Dane z całego świata, także z Polski, wskazują, że atrakcyjne przestrzenie publiczne oznaczają większe zarobki dla okolicznych przedsiębiorców. A każdy kilometr przejechany przez mieszkańców na rowerze to oszczędność jednej złotówki na służbie zdrowia.
