Łódzki zespół Śliwki, według Marcina Pryt, miały wszelkie zadatki na to, by sławą dorównać największym gwiazdom polskiego bigbitu. Świetnie zaaranżowany rock’n’roll łączył się z tekstami poetyckimi z najwyższej półki, m.in. sonetami Szekspira. Jednak historia zespołu została przerwana nagle za sprawą Marca’68. Śliwki były bowiem zespołem żydowskim, wyrosłym z łódzkiego ośrodka Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów. Autor opisuje swoje kilkuletnie starania na rzecz spopularyzowania twórczości zespołu.
