Czy Grupa Wyszehradzka jest nadal istotna? Czy po zwycięstwie Pétera Magyara na Węgrzech nastąpi jej odrodzenie? Jakie są relacje między krajami Grupy Wyszehradzkiej a Ukrainą? Jakie rodzaje projektów wspiera Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki i jakie mają one znaczenie w kontekście współpracy w obszarze kultury? Czy finansowanie społeczeństwa obywatelskiego można uznać za część infrastruktury demokratycznej? Leszek Jażdżewski rozmawia z Lindą Kapustovą Helbichovą, dyrektorką wykonawczą Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Posiada ona bogate doświadczenie w dziedzinie dyplomacji i administracji publicznej, które zdobyła pracując w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i Europejskich oraz w Ministerstwie Kultury Republiki Słowackiej.
Leszek Jażdżewski (LJ): Biorąc pod uwagę różnice polityczne, jakie pojawiły się między krajami Grupy Wyszehradzkiej od momentu jej powstania w 1999 roku, w jaki sposób zmieniło się znaczenie i rola współpracy wyszehradzkiej w ciągu ostatnich dwóch dekad?
Linda Kapustová Helbichová (LKH): Przede wszystkim pragnę podkreślić, że należy w jakiś sposób odróżnić Grupę Wyszehradzką od Funduszu Wyszehradzkiego. Wiemy, że w regionie funkcjonuje kilka formatów współpracy regionalnej, takich jak format sławkowski, Inicjatywa Trójmorza, Grupa Wyszehradzka i kilka innych. Jednak nie wszystkie z nich posiadają strukturę organizacyjną lub takie narzędzia jak Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki.
W tym roku, 9 czerwca, obchodziliśmy naszą dwudziestą szóstą rocznicę. Na przestrzeni lat niektóre z naszych priorytetów pozostały niezmienne, a inne uległy zmianie. Jesteśmy na tyle elastyczni, że na przykład po wybuchu wojny w Ukrainie byliśmy w stanie zareagować i zebrać milion euro, aby pomóc Ukrainie poprzez doraźne inicjatywy na rzecz ukraińskich migrantów. Jest to praktyczny aspekt całej naszej działalności, ale nasze znaczenie polega na tym, że staramy się nawiązywać kontakty międzyludzkie oraz utrzymywać region i współpracę w nim na bardzo wysokim i aktywnym poziomie. To jest nasz cel. Zasadniczo jesteśmy otwarci na każdy rodzaj współpracy. Nie ograniczamy się wyłącznie do regionu wyszehradzkiego, ale działamy na szerszym polu. Dotyczy to również krajów położonych w naszym sąsiedztwie, jak Bałkany Zachodnie czy kraje Partnerstwa Wschodniego.
LJ: W jakim stopniu obecne różnice polityczne i zmieniające się sojusze między krajami Grupy Wyszehradzkiej wpływają na działalność, priorytety strategiczne i ogólną skuteczność Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego?
LKH: Intensywność współpracy między ministerstwami spraw zagranicznych państw V4 lub na szczeblu politycznym jest bardzo ważna. Jak wiadomo, przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej obejmowane jest na zasadzie rotacji. Obecnie kończy się węgierska prezydencja, którą od 1 lipca przejmie Republika Słowacka. Każdy kraj sprawujący przewodnictwo ma swój program działań i kalendarz wydarzeń, które są przedstawiane i realizowane. Nie jest tajemnicą, że w przeszłości poziom współpracy politycznej był słaby.
Nie ma to bezpośredniego wpływu na naszą współpracę, ponieważ fundusz posiada własne programy dotacji i mobilności, które są przyznawane i powiązane z priorytetami strategicznymi. Są one ustalane przez każdą kolejną prezydencję. Jeśli jednak mówimy o przyszłej współpracy z krajami spoza naszego regionu i chcielibyśmy zwrócić większą uwagę partnerów z Azji lub z szerszego kręgu na region wyszehradzki, wówczas bardzo korzystne będzie prezentowanie spójnego, pozytywnego i opartego na współpracy wizerunku – ducha współpracy w ramach regionu. Jest to zawsze pomocne, dlatego w pewnym sensie ma to znaczenie.
LJ: W ramach Państwa kompetencji dotyczących współpracy obywatelskiej i kulturalnej, które konkretne obszary odniosły największy sukces i jak w ostatnich latach zmieniły się zainteresowania wnioskodawców w zakresie inicjatyw kulturalnych i innych sektorów?
LKH: Jeśli chodzi o priorytety stałych obszarów współpracy, mamy ich siedem, a dwa z nich to wsparcie dla uczelni, organizacji pozarządowych oraz instytucji badawczo-rozwojowych oraz realizacja działań za ich pośrednictwem. Przekształcamy nasze pomysły w rzeczywiste projekty. Kultura jest jednym z nich i pozostaje dla nas ważnym priorytetem.
Jednak w 2024 roku po raz pierwszy wsparliśmy więcej projektów edukacyjnych oraz zorientowanych na badania i rozwój niż kiedykolwiek wcześniej. Współpraca z uczelniami i organizacjami pozarządowymi uległa rozszerzeniu, a nasi wnioskodawcy zmieniają kierunek swoich działań. Udział projektów kulturalnych w naszym portfolio nie jest już tak dominujący jak w przeszłości. Fundusz był początkowo postrzegany jako organizacja kulturalna wspierająca głównie literaturę. Jak wiadomo, od 2012 roku prowadzimy program rezydencji literackich i wspieramy mobilność nie tylko naukowców i stypendystów w różnych miastach i na uniwersytetach w krajach V4, ale współpracujemy również z Archiwum Otwartego Społeczeństwa Radia Wolna Europa w Budapeszcie.
Pojawia się wiele wartościowych projektów. Nie ograniczamy się wyłącznie do wspierania kultury, choć nadal to robimy, i jest to jedno z naszych narzędzi służących budowaniu naszego wizerunku. Co roku przyznajemy również nagrodę dla projektu roku. W tym roku mieliśmy cztery wspaniałe projekty, a jednym z nich był „Sounds of Diversity”. Mogę już oficjalnie ogłosić, że to właśnie ten projekt otrzyma nagrodę, ponieważ „Sounds of Diversity” to festiwal prezentujący nowe kompozycje autorstwa kompozytorów z krajów Grupy Wyszehradzkiej. Kultura odgrywa zatem nadal ważną rolę w ramach naszych projektów dotacyjnych, ale nie jest to jedyny priorytet; jest jednym z siedmiu.
LJ: Biorąc pod uwagę, że Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki wspiera takie inicjatywy jak Archiwa Otwartego Społeczeństwa oraz koncepcje takie jak europejska autonomia strategiczna, które wydają się stać w sprzeczności z polityką wewnętrzną i retoryką niektórych rządów państw członkowskich, czy działacie Państwo z pełną autonomią polityczną, czy też powoduje to napięcia instytucjonalne?
LKH: Nie tylko Archiwa Otwartego Społeczeństwa nie wpisują się w polityczne ramy naszych krajów, jeśli mowa o Węgrzech. Dotyczy to również wsparcia dla Ukrainy, ponieważ mamy swobodę wspierania studentów nie tylko z Grupy Wyszehradzkiej, Partnerstwa Wschodniego czy Bałkanów Zachodnich, ale otrzymujemy wnioski ze wszystkich istotnych instytucji i uniwersytetów z całego świata. Z biegiem lat instytucja ta zyskała na znaczeniu i współpracujemy z nią; robimy to już od co najmniej szesnastu lat. Jesteśmy dość niezależni w udzielaniu wsparcia, co jest bardzo dobrą wiadomością.
Istnieje również wsparcie dla Ukrainy w ramach Programu Mobilności Urzędników Służby Cywilnej. Ukraina jest krajem objętym priorytetem od ponad sześciu lat, a wszystkie kraje V4 to akceptują. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Jest to program wymiany ekspertów wśród urzędników służby cywilnej i działa on całkiem dobrze. Nie tylko Ukraina i inne powiązane kraje, ale także ministerstwa wykazują się doświadczeniem w wymianie poglądów i współpracy w ramach stworzonej sieci z krajami, które poszukują rozwiązań z naszego regionu. Jest to korzystne dla obu stron.
LJ: W miarę jak w całym regionie rośnie sceptycyzm lub zmęczenie opinii publicznej związane z wojną w Ukrainie, w jaki sposób Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki dostosowuje swoje działania w zakresie wsparcia finansowego, wymiany kulturalnej i wsparcia obywatelskiego, aby sprostać zmieniającym się potrzebom zarówno Ukrainy, jak i obywateli ukraińskich mieszkających w krajach V4?
LKH: Wsparcie ma charakter ciągły i nie ma mowy o jego wycofaniu. W rzeczywistości kwota naszego wsparcia przekroczyła już dziesięć milionów euro. Przytoczę dane z ubiegłego roku, 2025. Wsparliśmy dziewięć projektów i przyznaliśmy dwadzieścia pięć stypendiów dla ukraińskich studentów. Ponadto sfinansowaliśmy trzydzieści dwa stypendia badawcze i podjęliśmy dwudziestu pięciu ukraińskich urzędników państwowych, którzy odwiedzili nasze kraje, ministerstwa i instytucje.
Naszym celem było budowanie potencjału i nawiązywanie kontaktów w ramach programu dla urzędników służby cywilnej, który jest programem dostosowanym do indywidualnych potrzeb. Głównymi obszarami tematycznymi były: integracja z Unią Europejską i reformy instytucjonalne w Czechach, reforma administracji publicznej i ochrona środowiska na Węgrzech, dostosowanie ustawodawstwa i standardów administracyjnych w Polsce oraz efektywność energetyczna na Słowacji. W 2025 roku ukraińskim beneficjentom przyznano finansowanie w łącznej wysokości przekraczającej 600 000 euro. Wsparcie dla Ukrainy i ukraińskich wnioskodawców ma charakter ciągły. Chcemy kontynuować tę działalność i dziękujemy naszym ministerstwom spraw zagranicznych, które umożliwiają nam współpracę z ukraińskimi wnioskodawcami oraz organizację wymian.
LJ: Czy dostrzegacie Państwo w społeczeństwach krajów V4 pewne poczucie „zmęczenia tematem Ukrainy” w kontekście społecznego wsparcia dla tego kraju?
LKH: To trudne pytanie, ponieważ musimy liczyć się z naszymi budżetami. Budżet funduszu został ostatnio dwukrotnie zwiększony, w 2022 i 2025 roku. Nie jest tajemnicą, że nie dysponujemy setkami milionów euro. Liczymy na wsparcie w wysokości jedenastu milionów euro od naszych ministerstw spraw zagranicznych, co nie jest kwotą dużą w porównaniu z organizacjami takimi jak USAID. Przy niewielkich środkach staramy się dokonywać cudów. Niskobudżetowe, niewielkie projekty – to nasz sposób działania. Można oczywiście stawiać pytania dotyczące budżetu, czy jest on wystarczający, czy nie. Wiemy jednak, jaka jest nasza rola i co możemy wesprzeć przy pomocy środków, którymi dysponujemy.
LJ: Biorąc pod uwagę narastające napięcia polityczne i społeczne między niektórymi krajami Grupy Wyszehradzkiej a Ukrainą w kwestiach energii, pamięci historycznej i wsparcia wojskowego, czy realizacja Państwa misji wspierania Ukrainy stała się trudniejsza w porównaniu z sytuacją sprzed czterech czy pięciu lat?
LKH: Zaletą Funduszu Wyszehradzkiego jest to, że mamy swój sprawdzony sposób działania i po prostu go realizujemy. Istnieje przyzwolenie i porozumienie ze strony ministerstw oraz rządów co do tego, na czym polega nasza misja, a Ukraina jest częścią naszego sąsiedztwa i naszego regionu. Dla nas jest całkowicie jasne, że oprócz wzmacniania więzi między krajami sąsiednimi musimy współpracować z Ukrainą. To od ukraińskich wnioskodawców zależy, jakie tematy są dla nich istotne i jakie zamierzają podjąć. Bardzo chętnie służymy pomocą; to w zasadzie wszystko, co mogę powiedzieć. Otrzymujemy wiele dobrych wniosków, więc mamy wystarczająco dużo do przeanalizowania i rozważenia, co sprawia, że współpraca układa się dobrze.
LJ: W świetle perspektyw przedstawionych w projekcie „Rozszerzenie 2030” – jak postrzegają Państwo przyszłość rozszerzenia Unii Europejskiej i jaką praktyczną rolę odegra w tym procesie Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki?
LKH: Rozszerzenie nie jest dokładnie tym, czym się zajmujemy, ale jeśli pojawi się taka potrzeba ze strony Ukrainy lub krajów kandydujących, które traktują rozszerzenie jako swój priorytet – a jestem pewna, że tak właśnie jest – prześlą nam więcej pomysłów na to, jak pogłębić więzi między regionem, Grupą Wyszehradzką a Unią Europejską lub pozostałymi krajami UE, a także między nimi samymi. Bardzo cieszymy się, gdy możemy wspierać bardziej praktyczne inicjatywy.
Najlepszym przykładem jest program mobilności urzędników służby cywilnej, ponieważ pokazuje on praktyczne efekty współpracy. Istnieje wiele innych projektów, które nie dotyczą wyłącznie kultury, ale praktycznych skutków wojny lub które zajmują się właśnie tymi obszarami, w których Ukraina musi wzmocnić swoją pozycję pod kątem przyszłego rozszerzenia. Jest to zdecydowanie bardzo istotne.
LJ: W jakim stopniu korupcja stanowi wyzwanie dla Państwa współpracy instytucjonalnej i alokacji środków w Ukrainie?
LKH: Nie stanowi to dla nas problemu, ponieważ mamy swoje własne zasady finansowe. Jeśli ukraińscy wnioskodawcy nie przestrzegają tych zasad, w przyszłości nie będziemy już ich wspierać. To bardzo proste. Ponownie, mówimy tu o dziesiątkach tysięcy euro, a nie o milionach. Nasz budżet jest naprawdę niewielki, ale ma to swoją zaletę, ponieważ możemy dokładniej przyjrzeć się każdemu wnioskodawcy i ściślej z nim współpracować. Bardzo trudno jest dopuścić się korupcji w naszej organizacji, ponieważ natychmiast to dostrzegamy, a wtedy wsparcie nie jest przyznawane. To nie są „pieniądze z helikoptera”. Wnioskodawcy muszą przesłać nam odpowiedni wniosek i bardzo szczegółowy budżet, dzięki czemu widzimy wszystko od samego początku. Oczywiście mogą się zdarzyć takie przypadki, ale nie stanowi to poważnego problemu.
LJ: Biorąc pod uwagę, że kraje Bałkanów Zachodnich od dłuższego czasu dążą do przystąpienia do Unii Europejskiej, czy model współpracy regionalnej V4 ma znaczenie dla ich procesu integracji i jaką konkretną wiedzę specjalistyczną mogą Państwo im zaoferować?
LKH: To trudne pytanie. Gdybyśmy znali na nie odpowiedź, to już dawno mielibyśmy tę lekcję odrobioną. Rozszerzenie dotyczy całego regionu, a region ten jest jednym z priorytetów Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. W naszym interesie leży utrzymywanie solidnych relacji, ale to właśnie zadania i warunki narzucone przez Unię Europejską, które kraje te muszą spełnić, stanowią dla nich rzeczywiste wyzwanie.
Jedyne, co możemy zrobić, poza trzymaniem za nie kciuków, to pomóc im poprzez udostępnienie naszej sieci kontaktów i naszych ekspertów. Jeśli uznają za konieczne zwrócenie się do nas, wówczas wiedzą, z kim się skontaktować, kto im pomoże, jak mogą działać i jak postępować. Jeśli chodzi o rozszerzenie, nie wszystkie kraje Bałkanów Zachodnich znajdują się w sytuacji pozwalającej im na spełnienie wymaganych kryteriów, co sprawia, że jest to bardzo złożona kwestia. Jednak tym, którzy wykazują taką wolę polityczną, jesteśmy gotowi pomóc w konkretnych projektach, o które będą się ubiegać i które muszą zrealizować. Dzięki naszej współpracy możliwa jest wymiana urzędników służby cywilnej – jest to praktyczny, produktywny i dostosowany do potrzeb program, którym chętnie się dzielimy.
LJ: Czy spodziewa się Pani politycznego odrodzenia Grupy Wyszehradzkiej w następstwie ostatnich zmian politycznych na Węgrzech?
LKH: Proszę zapytać mnie o to po spotkaniu premierów 23 czerwca. Pierwszy od wielu miesięcy szczyt odbędzie się właśnie wtedy. Dotychczas nie było żadnych oznak współpracy na szczeblu premierów. Możemy jedynie spekulować, jakie będą jego wyniki i jak będzie przebiegać współpraca polityczna, ponieważ współpraca ekspercką jest bardzo wyraźnie widoczna w ramach funduszu. Wiemy, co należy zrobić, ale jakie będą oczekiwania polityczne i w jakich obszarach – czy to w kwestiach związanych z Brukselą, czy z infrastrukturą – możemy jedynie zgadywać.
LJ: W jaki sposób Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki powinien kształtować swoją strategię współpracy regionalnej, aby skutecznie angażować i wspierać najmłodsze pokolenie?
LKH: Mało kto wie, że oprócz dotacji, stypendiów i programów mobilnościowych prowadzimy również program małych dotacji o nazwie „V4 Gen Mini-Grants”. Wspieramy młodych ludzi w wieku od dwunastu do trzydziestu lat, nie poprzez bezpośrednie wsparcie finansowe dla poszczególnych osób, ale poprzez współpracę między szkołami podstawowymi, średnimi lub wyższymi.
To wspaniała inicjatywa, ponieważ młode pokolenie bardzo się zmienia, a współpraca jest niezwykle dynamiczna. Inwestowanie w młodzież ma sens, ponieważ kiedy spotykają się oni dzięki projektom Funduszu Wyszehradzkiego, odkrywają, że borykają się z podobnymi problemami. Dziewczyna z Węgier ma często takie same problemy, co dziewczyna z Polski. W codziennych sytuacjach zdają sobie sprawę, że mogą się ze sobą utożsamiać, co w przyszłości ma szansę stworzyć pozytywną atmosferę do współpracy. Musimy wziąć pod uwagę ten ludzki aspekt naszego regionu. Dzięki programom Erasmus i Erasmus+ dysponujemy ogromną ilością informacji i ofert, ale musimy w jakiś sposób powrócić do naszych korzeni i dowiedzieć się, kto mieszka tuż za naszymi granicami. Powrót do naszego regionu stanowi dla nas wyzwanie.
LJ: Gdyby w przyszłym roku budżet Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego miał zostać podwojony, które konkretne obszary lub kierunki programowe zostałyby priorytetowo potraktowane w celu ich rozwoju?
LKH: To ciekawe pytanie, ale ma charakter czysto hipotetyczny, ponieważ raczej nie będzie miało realnego odzwierciedlenia. Niemniej jednak prawdopodobnie zasugerowałabym ministerstwom, aby przeznaczyły więcej środków na dotacje, w szczególności na obszary związane z Partnerstwem Wschodnim i Bałkanami Zachodnimi. Obecnie otrzymujemy znacznie więcej wniosków, niż jesteśmy w stanie wesprzeć. Środki finansowe mogłyby zostać rozdzielone w regionie i z pewnością zostałyby wykorzystane; jestem tego pewna.
Niniejszy podcast został wyprodukowany przez Europejskie Forum Liberalne we współpracy z Movimento Liberal Social i Fundacją Liberté!, przy wsparciu finansowym Parlamentu Europejskiego. Ani Parlament Europejski, ani Europejskie Forum Liberalne nie ponoszą odpowiedzialności za treść ani za jakiekolwiek wykorzystanie niniejszego podcastu.
Podcast jest dostępny także na platformach SoundCloud, Apple Podcast, Stitcher i Spotify
Z języka angielskiego przełożyła dr Olga Łabendowicz
Czytaj po angielsku na 4liberty.eu