Cyfrowa propaganda a świat mediów [IGRZYSKA WOLNOŚCI]

Drukuj

Propaganda nie zmienia się przez wieki. XX stulecie stworzyło dla niej dobre warunki dzięki temu, że zaczęły działać środki masowej komunikacji – radio, telewizja, masowa prasa i w końcu internet.

Tomasz Mincer: Jest pan weteranem rynku mediów. Trole, hejterzy, tzw. fake news, czyli kłamstwa po prostu – czy to faktycznie coś nowego?

Michał Broniatowski: Ze zdziwieniem odkryłem, że propaganda nie zmienia się przez wieki. XX wiek stworzył dla niej dobre warunki dzięki temu, że zaczęły działać środki masowej komunikacji – radio, telewizja, masowa prasa i w końcu internet. Okazuje się, że niezależnie od narzędzia, jakim posługują się propagandyści, propaganda jest zawsze taka sama. Widzimy to dziś, widzieliśmy w komunizmie i faszyzmie.

Widzimy w epoce cyfrowej.

Owszem, korzysta się z coraz lepszych metod i narzędzi – ostatnio cybernetycznych. Używanie sieci do wyrządzania złośliwości początkowo było domeną hakerów, młodych ludzi, którzy dla zabawy robili innym psikusy. Z czasem wyłonił się z tego cały przemysł złodziei danych, włamywaczy do kont bankowych itp. W pewnym momencie propagandyści zorientowali się, że można używać sieci po to, by w sposób efektywny dotrzeć do ludzi i namieszać im w głowach.

Rosjanie pierwsi wpadli na pomysł, by robić to w sposób zorganizowany. Stworzyli w tym celu całe campusy, gdzie produkowane są słynne boty. Posługują się hejterami, korzystającymi z anonimowości – ci ostatni w sieci mogą opluć każdego, bezkarnie.

Jak temu przeciwdziałać?

Jeśli ktoś chce walczyć z taką propagandą online, to chyba ma małe szanse na zwycięstwo. Żaden człowiek, który ma kręgosłup moralny i nie jest cynikiem, nie zdobędzie się na podobne metody. Natura inteligenta nie pozwoli wielu posługiwać się chamstwem, cynizmem, kłamstwem czy obelgą. Na polu dyskusji nie jesteśmy więc w stanie się przed tym obronić.

Może zamiast w pojedynkę, odpowiadać instytucjonalnie?

To już ma miejsce, tylko bardzo trudno uzyskać w tej sprawie jednomyślność. Niedawno premier Theresa May będąc w Stanach Zjednoczonych zgłosiła projekt, wedle którego nieusunięcie w ciągu dwóch godzin przejawu mowy nienawiści czy nielegalnej treści (np. nawoływania do przestępstwa) byłoby karalne. Z kolei w niemieckim prawie istnieje przepis, na podstawie którego można ukarać właściciela platformy internetowej. Jeśli nie usunie w ciągu doby kryminalnego materiału, wówczas grozi mu kara do 50 mln euro! Takie ustawodawstwo może zastraszać, ale raczej nie doprowadzi do zaniku przestępczości online.

Utrudni życie wydawcom, administratorom…

Tak. Dlatego raczej pójdziemy w kierunku metod automatycznych: wyszukiwania po słowach kluczowych i kasowania bądź wysyłania treści do swego rodzaju kwarantanny, gdzie czeka ją weryfikacja. Nad takimi automatycznymi systemami pracują zarówno Google, jak i Facebook. Liczenie na to, że w potężnym zalewie informacji wychwyci się wszystko, co szkodliwe, jest naiwne.

A Unia Europejska jako całość ma jakiś pomysł?

UE bardzo by chciała, tylko nie jest w stanie tego zrobić. Nie zapominajmy, że to stowarzyszenie 28 krajów, gdzie o porozumienie niełatwo. Jedni są bardziej restrykcyjni, jak Niemcy, inni bardziej liberalni. Zresztą Niemcy to demokratyczny i bezpieczny kraj – i może te cechy zawdzięczają silnie ugruntowanemu i dającemu się stosować prawu?

Kto jest przeciw większej kontroli?

Mniejsze kraje, np. Dania. Być może różnica w podejściu to kwestia uwarunkowań kulturowych. Ale jak znam polityków unijnych, wypracują jakiś kompromis. O tym powiem nieco więcej podczas debaty na Igrzyskach Wolności.

Zapraszamy naszych czytelników do Łodzi na panel z pana udziałem „Cyfrowa propaganda jako wyzwanie dla świata mediów”, który odbędzie się już 19 października.

Michał Broniatowski – szef Biura POLITICO w Warszawie. Były redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika „Forbes”; w przeszłości dyrektor oddziału Agencji Reutera kolejno w Warszawie i Moskwie, wiceprezes agencji Interfax (odpowiadał za anglojęzyczne serwisy biznesowe) oraz członek zarządu ITI. Pracował również jako reporter w agencjach Associated Press i Reuter’s.

19 października o godz. 19:40 w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi (Więckowskiego 15) Tomasz Kamiński poprowadzi dyskusję podczas tegorocznych Igrzysk Wolności. W panelu pt. „Cyfrowa propaganda jako wyzwanie dla świata mediów” udział wezmą: Kamila Ceran (redaktor naczelna i dyrektor programowa radia TOK FM), Jarosław Kurski (pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”), Konrad Piasecki (Radio Zet).

Program Igrzysk Wolności

Wejściówki

Ilustracja: Stuart Rankin/flickr.com, „Vector of Fake News”, CC BY-NC 2.0

Czytaj również
O autorze
*
MichałBroniatowski
Szef Biura POLITICO w Warszawie
@ MBroniatowski