Reżyser „Idy” i „Zimnej wojny” opowiada o swojej duchowości. Określa swoją wiarę jako skomplikowaną, ale przyznaje, że ma potrzebę oparcia w Absolucie i absolutnej miłości. Pragnie dzielić się nimi za sprawą swoich filmów. Krytykuje także skolektywizowaną wiarę skażoną emocjami, która każe szukać przyczyn zła nie w sobie, lecz we wszystkich dookoła. „Bierzemy udział w życiu zbiorowym, ale nie warto szukać zbawienia za hasłami zbiorowości” – mówi Paweł Pawlikowski.
