Jeremy England, ambitny adiunkt z Massachusetts Institute of Technology (MIT), zaproponował niedawno nową koncepcję, według której powstanie życia jest nieuniknione. Jak zauważa, „Jeśli weźmie się skupisko przypadkowych atomów i będzie się je dostatecznie długo napromieniać, prędzej czy później powstanie roślina”. Naukowcy przyjęli tę rewelację z pewną dozą charakterystycznego sceptycyzmu. „Fizycy mówią o potencjalnej rewolucji. Albo o niewypale. Albo o jednym i drugim”, czytamy w artykule Natalie Wolchover.
