Porozumienie klimatyczne w Paryżu: Punkt zwrotny w historii?

Drukuj

Wiele osób uważa, że porozumienie klimatyczne zawarte w Paryżu będzie niejako punktem zwrotnym w historii. Moim zdaniem  sprawy mają się jednak nieco inaczej.

Po pierwsze, nie pociąga ono za sobą żadnych wiążących zobowiązań, a jedynie zobowiązania o charakterze dobrowolnym. Środki, które mają zostać podjęte w ciągu najbliższych lat, z pewnością przekroczą umowne dwa stopnie Celsjusza. W mojej opinii nie jest możliwe, że dobrowolne zobowiązanie się państw wystarczy, by ograniczyć wzrost temperatury. Wciąż występują „dwie prędkości” ochrony klimatu. Podczas gdy gospodarki wschodzące (takie jak Chiny, czy Indie) zwiększają emisje gazów cieplarnianych, kraje rozwinięte wyznaczają ambitne cele klimatyczne, tym samym zagrażając swojej gospodarce. Nie ma to nic wspólnego ze skuteczną ochroną klimatu.

Ograniczenie emisji jak najniższym kosztem musi stać się priorytetem. Potrzebujemy funkcjonalnego, międzynarodowego systemu regulacji emisji dwutlenku węgla, który będzie współgrał długoterminowo oraz będzie skutecznym mechanizmem zachęcającym do formowania umiarkowanych, możliwych do osiągnięcia celów; takiego, który najlepiej sprosta oczekiwaniom z zakresu skutecznej ochrony klimatu przy udziale środków zorientowanych na rynek.

Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS) musi zostać uruchomiony i ustabilizowany. Mierzalność celów spółek musi mieć pierwszeństwo przed politycznymi próbami manipulowania kosztami przyznawania certyfikatów. Narzędzie to będzie dobrze postrzegane i godne zaufania tylko wtedy, gdy uprawnienia do emisji ustabilizują się i zaczną długoterminowo działać na rzecz ochrony zasobów. Działanie tego typuo powinno zostać również rozszerzone na inne sektory, np. transport czy gospodarkę mieszkaniową. Ponadto wydaje się sensownym włączenie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami do odpowiedniego podejścia globalnego i powiązanie go z kształtującymi się poza UE systemami handlu emisjami.

Polityka klimatyczna musi korzystać z innowacyjnej siły rywalizacji oraz nie może prowadzić działań przeciwko rynkowi. Podpisane w Paryżu porozumienie klimatyczne ma niewiele do zaoferowania w tym zakresie. Zamiast tego kraje otrzymują swobodę kierowania ochroną klimatu poprzez pomijanie rynku.

Prognozowany cel dwóch stopni Celsjusza będzie wymagał ograniczenia emisji netto do zera nie później niż w połowie stulecia. Niektórzy doszukują się w tym wezwania do całkowitego i stopniowego wycofywania paliwa kopalnianego. Są to w szczególności Niemcy, które zdecydowały o przyśpieszeniu dekarbonizacji; koncepcji, która zderza się z rzeczywistością. Biorąc pod uwagę obecny stan technologii, trudno sobie wyobrazić, że w przyszłości będziemy w stanie obejść się bez węgla, oleju i gazu ziemnego. Absurdem jest podejmowanie radykalnych działań, które nie znajdą zastosowania w rzeczywistości, zwłaszcza, że przechowywanie energii oraz jej odnawialne źródła są obecnie niewystarczające. Niemcy nie powinny posuwać się o krok dalej we wdrażaniu planu stopniowego eliminowania, który zagraża rentowności oraz bezpieczeństwu dostaw energii w tym kraju.

Widoczna jest tu cała istota błędu kryjąca się pod niemiecką polityką transformacji energetycznej. Niemcy zdecydowały się porzucić bezemisyjną energię jądrową wcześniej, niż pierwotnie zakładano, co wiąże się z tym, że kraj ten będzie w perspektywie długofalowej pozostawał w długoterminowej zależności od produkcji opartej na elektrowniach węglowych.

Na szczęście społeczność międzynarodowa w Paryżu nie była aż tak oderwana od rzeczywistości jak Rząd Federalny Niemiec. Traktat klimatyczny wyraźnie umożliwia zrównanie i redukcję emisji gazów cieplarnianych. Teraz wszystko pozostaje w rękach w polityków. To ich zadaniem jest sprowadzenie na jeden tor krajowych i międzynarodowych ambicji, jednocześnie zachowując realistyczne spojrzenie na rozwój społeczny i aktualną dynamikę klimatyczną.

 

Artykuł ukazał się pierwotnie w języku angielskim: http://4liberty.eu/paris-climate-agreement-not-a-historical-turning-point/

Przełożyła Beata Belicka

Czytaj również
O autorze
*
Hermann OttoSolms
Członek Rady Nadzorczej Fundacji im. Friedricha Naumanna – Fundacja na Rzecz Wolności, wiceprzewodniczący Bundestagu, Skarbnik Federalny niemieckiej Wolnej PArtii Demokratycznej
O autorze
*
Liberales Institut
Think tank Fundacji im. Friedricha Naumanna – Fundacja na Rzecz Wolności dedykowany badaniu roli liberalizmu we współczesnym świecie