O tym, że katastrofa smoleńska może trwale podzielić polskie społeczeństwo, było wiadomo już kilkadziesiąt dni po tym zdarzeniu. Jego formacyjny charakter leży u podłożu wzajemnych stosunków „dwóch polskich plemion”. Dziś linia pęknięcia się ustabilizowała, ale każda ze stron wykazuje zbyt dużą pogardę dla drugiej, by udało się ten rów zasypać. Czy już jest za późno, żeby Smoleńsk rzeczywiście czegoś nas nauczył?
